O wszystkim i o niczym forum ogólne bez ograniczeń terytorialnych
forteplus
Gastarbeiter
Posty: 5
Rejestracja: 10 wrz 2011 21:37

emigracja po czterdziestce

Postautor: forteplus » 10 wrz 2011 21:59

mam 45 lat, dziecko w podstawowce. mysle o wyjezdzie do UK na stale.
z dzieckiem oczywiscie. myslicie, ze to ma sens? znacie przypadki takich poznych emigracji? angielski znam bardzo dobrze. moze odezwie sie ktos, kto taka decyzje podjal rowniez po czterdziestce? chetnie sie dowiem jakie ma refleksje i czy to byla trafiona decyzja. pozdrawiam.

kozbierski
Troll
Posty: 306
Rejestracja: 29 sty 2010 07:21

Postautor: kozbierski » 15 wrz 2011 13:13

Dam Ci dobrą radę:
Jak powszechnie wiadomo do Anglii zjechała sie masa polskich buraków. Wraz z nimi przyjechały tu ich pociechy. Niektórzy już tutaj popłodzili małe buraczki. Zaprawde powiadam wam, że [piii...] jest być małym Polakiem w Anglii.

Przypadek 1

Dzieciak przyjechał do Anglii do rodziców, którzy od 4 lat zapierdalają na budowie i na szmacie i w końcu udało im się odłożyć na przeniesienie się z pokoju 6-osobowego do 2-osobowego apartamentu (pokoju wynajmowanego od Cygana w ch... dzielnicy). Dzieciak bez angielskiego startuje do angielskiej szkoły. Z miejsca dostaje wpierdol od rówieśników za brak komunikacji, polski ryj i wieśniackie ubrania. Regularnie jest gnębiony przez kilka lat z racji swojego pochodzenia. Biali przodują w prześmiewaniu małego Polaczka wytykając mu że jego matka sprząta w lokalnym pubie, gdzie ich rodzice upijaja się co weekend. Młode asfalty i ciapki wyładowują swe wkurwienie na Polaczku, bo rodzice mówią im, że [piii...] Polacy zabierają im należne benefity (zapomogi).

Przypadek 2

Dzieciak urodził się w Anglii. Polskim posługuje się tylko w domu, ale czasem rodzice również rozmawiają z nim po angielsku (uczą się od dzieciaka). W szkole i na ulicy nie przyznaje się do bycia Polakiem, bo bycie Polakiem to obciach wśród młodzieży. Żadna szanująca się nastolatka brytyjska nie umówi się z Polakiem, bo żadna nie chce się wiązać z przyszłym budowlańcem - tak myślą młode brytyjskie pizdy. Do tego dochodzi również problem rodziców, którzy nie są brytyjczykami, co dzieci szybko wychwytują. Taki koleś ma zatem [piii...] i zaczyna szczerze nienawidzieć Polskę i Polaków. Czując się Anglikiem i będąc wychowanym w tym kraju staje się obywatelem drugiej kategorii przez pochodzenie. Kiedy dorośnie na 100% zmieni nazwisko na Johnson czy inny Smith, żeby zmyć z siebie ostatki brudu - polskie nazwisko. Znam kilka takich przypadków.

Przypadek 3

Piękna polska 15-latka prosto z Polski dostaje się do angielskiej szkoły. W Polsce chodziła na kursy angielskiego, pianino i taniec klasyczny. Przyjechała razem z rodzicami lekarzami. W szkole radzi sobie nieźle - jest po polskiej edukacji więc wie 3 razy więcej niż jej rówieśnicy. Po angielsku daje sobie rade całkiem dobrze. Ma niestety regularnie przepierdolone u swoich angielskich koleżanek, bo jest mądra, ładna i wszyscy angielscy koledzy chcą ją ruchać zamiast Angielek. Polka nie jest chętna początkowo na dymanko, ale w końcu się łamie dla świętego spokoju. Daje dupy największemu dresiarzowi w szkole, bo wie, że zaraz się o tym dowiedzą wszyscy i żadna p...a nie będzie już jej ciągała za włosy czy drapała paznokciami czy po prostu nie spuści jej wpierdol. Za dymanie się z dresiarzem należy się szacunek. Dziewczynę bossa drecholi trzeba szanować. Polka momentalnie traci natomiast szacunek do siebie, olewa naukę, kończy edukację mając 16 lat i zaczyna pracować na kasie w Asdzie. Wieczorami obciąga druta swojemu kolesiowi, który za rok zrobi jej dziecko i zostawi z rozstępami i pizdą jak armata.

Taki to los polskiej młodzieży w UK. [piii...].

info z funciak.blox.pl

banita
Rezydent
Posty: 7320
Rejestracja: 31 sie 2007 07:34

Postautor: banita » 15 wrz 2011 13:48

ee kozbierksiemu poprostu d.u.p.e sciska ze zadna w zadnym kolorze nie chce mu dac z darmo wiec on nawet o robieniu malego buraczka nie ma co pomarzyc z co dopiero o posiadaniu

Starababa
Gastarbeiter
Posty: 5
Rejestracja: 30 sty 2011 15:26

Postautor: Starababa » 15 wrz 2011 15:49

mam 45 lat, dziecko w podstawowce


Lo matko - co tak pozno dziecko miales/mialas?

:shock:

forteplus
Gastarbeiter
Posty: 5
Rejestracja: 10 wrz 2011 21:37

Postautor: forteplus » 15 wrz 2011 22:06

StaraBaba pisze:
mam 45 lat, dziecko w podstawowce


Lo matko - co tak pozno dziecko miales/mialas?

:shock:


dziecko ma 12 lat :) . no, fakt nie mialam 20 lat jak sie rodzilo ale co w tym zlego ? dziekuje kozbierskiemu za kubel zimnej wody, ktory wlasnie wylal mi na glowe. wiem i sporo czytam o polskich dzieciach w UK. Roznie to bywa ale przeciez chyba zdarzaja sie jakies normalne przypadki. normalne czyli asymilujace sie na gruncie UK bez tych wszystkich upiornych doswiadczen.
te 3 zacytowane przez kozbierskiego, to przeciez nie jest standard, mam nadzieje.
temat dziecka przyjezdzajacego do Uk to jedno, mnie interesuje rowniez jak sie odnajduje w UK czlowiek w wieku 45, ktorego tutaj w Polsce coraz bardziej spycha sie na margines zawodowy. Bo to jest powod, dla ktorego emigracja wydaje sie miec wiekszy sens niz pozostanie w Polsce. czy w UK wiek 45 to rowniez dyskryminujace kryterium w zatrudnieniu? mam wrazenie, ze za chwile strace tu prace, a jakie mam na nia szanse tam ? jakie mam szanse nie zaczynac od zmywaka w knajpie ( z calym szacunkiem do tam pracujacych ) i czy w ogole da sie ominac ten szczebel ?

kordian
Gastarbeiter
Posty: 59
Rejestracja: 16 wrz 2008 13:29

Postautor: kordian » 16 wrz 2011 08:12

forteplus pisze:jakie mam szanse nie zaczynac od zmywaka w knajpie ( z calym szacunkiem do tam pracujacych ) i czy w ogole da sie ominac ten szczebel ?


Uważasz że praca na zmywaku w knajpie, urazi Twoją godność osobistą?

banita
Rezydent
Posty: 7320
Rejestracja: 31 sie 2007 07:34

Postautor: banita » 16 wrz 2011 08:51

kordianku chodzi raczej o to zeby isc w przod a nie cofac sie w tyl wiec nikt cie nie obraza, nie denerwuj sie pieknosci :roll:

Starababa
Gastarbeiter
Posty: 5
Rejestracja: 30 sty 2011 15:26

Postautor: Starababa » 16 wrz 2011 13:19

Nie przyjezdzalabym tu z 12 letnim dzieckiem.

Glupi wiek, latwo glupawki dostac.

Wiek i praca? Zalezy od tego co umiesz/w czym masz doswiadczenie i oczywiscie od jezyka.

W wieku 45 lat na zmywak Cie raczej nikt nie wezmie...tam studenci szaleja wiec wiek jest rzeczywiscie przecuwko Tobie w tym akurat fachu.

forteplus
Gastarbeiter
Posty: 5
Rejestracja: 10 wrz 2011 21:37

Postautor: forteplus » 16 wrz 2011 22:07

blondynek pisze:da sie ominac w zaleznosci od zawodu i faktycznej znajomosci jezyka

angielski bardzo dobry i w codziennym uzytku w pracy. w pismie i w mowie. to chyba moj najwiekszy atut w kontekscie wyjazdowym. kierunek zawodowy to zawilosci handlowe z dalekimi krajami. stabilnosc pracy zerowa - 100% paranoi codziennie, byc albo nie byc zalezy od fantazji szefowej i jej kilku "prawych rąk". jedziesz do pracy, nie wiesz co cie spotka. tak to w skrocie wyglada.
dlatego kombinuje w ktora strone sie potoczyc jak pewnego dnia padnie na mnie, albo padne ja sama. a, ze najmlodsza nie jestem to i watpliwosci mam.

Starababa
Gastarbeiter
Posty: 5
Rejestracja: 30 sty 2011 15:26

Postautor: Starababa » 17 wrz 2011 00:31

Ah... kobitka jednak?

myslalam ze facet i marudzi.....jak to faceci

;)

Starababa
Gastarbeiter
Posty: 5
Rejestracja: 30 sty 2011 15:26

Postautor: Starababa » 17 wrz 2011 00:33

zawilosci handlowe z dalekimi krajami


Jak cos z shipping/freight raczej niz handlem jako takim to ci czesto ludzi szukaja:

http://www.uglog.com/

http://www.uglog.com/career/vacancies/

kordian
Gastarbeiter
Posty: 59
Rejestracja: 16 wrz 2008 13:29

Postautor: kordian » 17 wrz 2011 22:52

forteplus pisze: byc albo nie byc zalezy od fantazji szefowej i jej kilku "prawych rąk". jedziesz do pracy, nie wiesz co cie spotka. tak to w skrocie wyglada.


ZGADZAM SIE dokładnie, z autorem myśli...

Pozdrawiam


Wróć do „Hyde Park”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 10 gości

cron