O wszystkim i o niczym forum ogólne bez ograniczeń terytorialnych
Jarazzz
Gastarbeiter
Posty: 51
Rejestracja: 10 lis 2008 16:49

Jak zaczynaliscie zycie na obczyznie ?

Postautor: Jarazzz » 23 lut 2009 00:35

Witam

Tak jak w temacie, chcialbym zebyscie opowiedzieli, jak zaczynaliscie zycie po przyjezdzie do Anglii (ew. innego kraju), a co mam na mysli poprzez "rozpoczeczecie zycia na obczyznie"... np. z jaka kwota, znajmoscia jezyka (obcego oczywiscie xD), z jakimi perspektywami na prace (tudziez nauke) przyjechaliscie, a i jeszcze czy do rodziny/znajomych czy sami ? Oczywiscie pytam z czystej ciekawosci i jak ktos ma chec, to moze sie wypowiedziec tutaj, a Ci, ktorzy maja zamiar spamowac i obrazac innych - zegnam.

Ps jesli byl juz taki temat to prosze o wykasowanie (aczkolwiek ja nie znalazlem :) )

Pozdro.

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Re: Jak zaczynaliscie zycie na obczyznie ?

Postautor: czarnas » 25 lut 2009 12:49

Hihihi nie zaliczam sie do osób spamujacych to moge sobie poklikac :lol: moje zycie i jego start na obczyźnie musze powiedziec było straszne, niestety.Przyjechałam tu do taty, prawie bez angielskiego, poczatki były okropne, inaczej jest słyszeć o tym jak jest zagranica bo inaczej człowiek sobie to wyobraza, że jest prościej! a inaczej mieć bezpośrednio kontakt.Byłam rozczarowana właśnie że było mi tak cięźko,klimatyzowałam sie ponad pół roku( tęsknota była straszna za rodzina) obecnie jest juz oki, angielski jakos sam wpadł do głowy :wink: bywa ciężko czasem z róznych powodów ale to normalne zyciowe sytuacje, jedyne cio to chyba prędko nie pójde do pracy, więc teraz to mi to siedzi w głowie.

Jarazzz
Gastarbeiter
Posty: 51
Rejestracja: 10 lis 2008 16:49

Postautor: Jarazzz » 25 lut 2009 13:36

No ja bylem na dwa miesiace u brata we wakacje i dalo mi troche do myslenia:). Jezyka ucze sie caly czas tyle ile moge (choc nie licze na to, ze od razu bede mega perfekt komunikatywny xD). Warto co nie co poczytac tutaj, troche rzeczy sie dowiedzialem, wiec wszystko jest przydatne, a ja wam zdam relacje za pare meisiecy jak ja zaczynalem xD, bo narazie jeszcze w PL siedze :P

Dzieki za odp. :wink:

Ps z tym spamowaniem i wyzywaniem to pewnie wiesz o co mi chodzi :wink:

Pzdr

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Postautor: czarnas » 25 lut 2009 14:08

Achia czyli widze że dopiero planujesz pobyt na dłużej.Ale jakie były twoje odczucia kiedy byłes 2 miesiące.Bo wiadomo inni ludzie, inny rytm zycia,inne kultury i takie tam? co pytam się znajomych to wiekszośc zaklimatyzowała się bardzo szybko, tylko ja kurcze sierotka nie pozbierana :lol: ale teraz juz sie przyzwyczaiłam teraz wiem że kiedys jak będzie czas mojego powrotu do polski zatęsknie za londynem, sposobem bycia tutaj i zycia, stanie w kolejkach po urzędach i takie tam znów będzie cięxki powrót i przyzwyczajania się na nowo do ojczyzny :) ehh takie błedne koło jakies jak dla mnie :lol: pozdr

Jarazzz
Gastarbeiter
Posty: 51
Rejestracja: 10 lis 2008 16:49

Postautor: Jarazzz » 25 lut 2009 14:24

Zycie - nie powiem czy tam lepsze czy gorsze, to zalezy od roznych rzeczy i od tego jakimi ludzmi jestesmy, ale dla mnie to poprostu inne zycie - takie ktore bardziej mi odpowiada( no takie odczucie po 2 miechach xD) pamietam jak wracalem z taka Daniel kiedys po treningu, glupio mi bylo strasznie, bo dobrze nie znalem angielskiego, okropnie wstyd mi bylo - oczywiscie jakos tam wydukalem co nie co, ale wstyd ogolnie, wiec po powrocie za angola sie wzialem i tak do teraz sie ucze( ale i tak uwazam ze dopiero na miejscu podczas rozmow z tubylcami naucze sie najwiecej). Ja to raczej za Londynem tesknie i tak az do teraz od wakacji - za PL w ogole... jak wrocilem, to troche czulem sie jak na wsi, ale slyszalem, ze duzo osob za czyms takim teskni wlasnie. Wiec narazie to tak jak mowilem wczesniej, jezyk jest dla mnie najwazniejszy. Po powrocie to tylko 1 dzien byl dla mnie szokiem i ew. 2, potem juz po staremu.. szybko sie przyzwyczaisz :wink:

angik
Posty: 0
Rejestracja: 21 sty 2009 05:30

Postautor: angik » 26 lut 2009 07:16

Ja przyjechalam trzy lata temu do kogos. Moj angielski byl zerowy ( niemiecki kiedys w ogolniaku), zawod nieprzydatny tutaj ( inne prawo, przepisy itd..) pracy szukalam trzy miesiace , w agencjach nic nie bylo wiec wybralam metode "na chodzonego" i odwiedzalam co sie dalo fabryki, bary, puby... w koncu zalapalam sie na pol etatu, potem znalazlam drugi poletat a jeszcze pozniej zmienilam . Teraz mam jedna prace na pelny etat - nie jest zle. Zapisalam sie do szkoly na angielski i jakos sobie radze. Tesknota na poczatku byla straszna bo moi synowie byli jeszcze w Polsce , wylam codziennie i codziennie chcialam wracac poki nie przyjechali.
Anglia zaskoczyla mnie i to bardzo , inni ludzie , inne zachowania. Panie w agencjach czy biurach mowily jak do dziecka wolniutko i wyraznie abym tylko zrozumiala, obcy ludzie usmiechajacy sie na ulicy...to mile. W Tesco kasjerka nie wychyla sie przez kase aby zajrzec czy kosz jest pusty i nie otwiera mi pudelka z pasta do zebow zeby sprawdzic czy czegos nie ukradlam. Sa i mniej mili ludzie ale nimi sie nie przejmuje .
Wiele podstawowych ale waznych informacji dotyczacych spraw codziennych przeczytalam na Londynku wlasnie. Jak szukalam pracy to mialam sporo czasu i czytalam posty - codziennie po kilka godzin. Mialam kilku znajomych ale oni tez byli nowi i wiedzieli tyle co ja wiec to forum duzo mi dalo i przy okazji chce podziekowac szanownym Forumowiczom
:D .

Jarazzz
Gastarbeiter
Posty: 51
Rejestracja: 10 lis 2008 16:49

Postautor: Jarazzz » 26 lut 2009 10:35

No to ladnie, ja szczerze mowiac nie wiem jak znajde prace ani w czym, bo te oferty pracy jakie tu daja to jakies niemrawe... albo probuja zrobic z kogos idote( no najwyrazniej ;/) naglowkiem - "szybkie i latwe pieniadze" - dla mnie to brzmi jak nie wiem co.. "daj sie zrobic w ch*ja, jak wjedziesz to wyda ci sie to sensowne, ale i tak tam jest kruczek :)" - nawet nie mam ochoty tego sprawdzac.. a tak to praca dla robotnikow( raczej nie wydaje mi sie to fajne stac na mrozie i robic, ale jak bedzie trzeba..), a reszta to potrzebuja doswiadczenia - i tyle w temacie pracy.. aa no i w agencjach moze bede rowniez probowal :P tez myslalem o tym ze jak przez net nie znajde to bede chodzil i sie pytal, ale to tez taki sobie sposob raczej.. no, ale zawsze cos :P a ludzie to wydaja sie mili na ogol, a ci nie mili to sa raczej ci cali szefowie i kierownicy :D a tak to fajne jest tez to, ze jak wbijesz do autobusu czy do marketu w ciuchach roboczych caly upie**olony to nikt sie nie patrzy na Ciebie jak na glupka - jak jade teraz do sql w autobusie, to nie jestem sobie w stanie wyobrazic robola z brudnymi ciuchami roboczymi ktory wsiada do autobusu... xD od razu zjedzony wzrokiem :) a o prawie to tez tutaj mozna duzo poczytac i tak wlasnie robie, a to o mieszkaniu co nie co, a to o czyms innym - wszystko sie przyda :)

Dzieki za odp. ;)

NoToCo
Rezydent
Posty: 1326
Rejestracja: 26 sty 2009 13:02

Postautor: NoToCo » 26 lut 2009 14:08

Ja swoj wyjazd planowalam od dawna (wraz z narzeczonym). Fajnie wypadlo, bo jednoczesnie obydwoje skonczylismy szkoly. Przyjechalismy do mojego brata.

Bardzo lubilam nauke angielskiego (do dzis lubie!) i przyjezdzajac tu myslalam ze mowie naprawde dobrze- szybko zeszlam na ziemie :D
Pracy szukalam przez miesiac, glownie przez internet. Z zawodu jestem hotelarzem i zalezalo mi zeby zaczac od pracy w zawodzie. Piersza prace znalazalm wlasnie przez londynek, na recepcji w hotelu. Zeby bylo smieszniej i tragiczniej ;) moim supervisorem byla.... AnkaMak :)

Jarazzz
Gastarbeiter
Posty: 51
Rejestracja: 10 lis 2008 16:49

Postautor: Jarazzz » 26 lut 2009 14:27

Hehe a to dobre :) ja tak samo lubie sie caly czas uczyc - jedyny przedmiot jaki lubie w szkole, a jezyk tez myslalem, ze znam nawet dobrze, jak 1 raz przyjechalem, a potem mocny chlap w morde i sie okazalo ze nie tak dobrze :) najsmieszniejsze jest to, ze dopoki ktos siedzi w kraju i sie uczy to jest przekonany, ze niezle zna jezyk, potem przychodzi co do czego i sie okazuje ze w ogole go nie zna :) trzeba przyznac, ze rozmowa w 4 oczy to zupelnie inna bajka :) a jeszce taka jedna sprawa, z jaka kwota przyjezdzaliscie na poczatek ? bo duzo osob napisalo, ze do kogos znajomego/rodziny wiec powiedzmy co nie ktorzy nie musieli moze placic za mieszkanie, ja licze tak ok. 600F (liczac, ze za pare miesiecy ustabilizuje sie sytuacja z praca) albo i wiecej, zeby miec pewnosc( i moge sie zalozyc, ze to bedzie wiecej xD).

angik
Posty: 0
Rejestracja: 21 sty 2009 05:30

Postautor: angik » 27 lut 2009 06:12

User 1536522 ale Ci sie trafilo :D .
Jarazzz co do pieniazkow , to zalezy gdzie chcesz sie zatrzymac. Ja nie mieszkam w Londynie to nie znam tam cen pokoi czy mieszkan ale sprawdz w dziale ogloszen za ile mozna wynajac. Mysle ze jak jedziesz "w ciemno" to im wiecej wezmiesz tym lepiej.
Co do jezyka to moja szwagierka uczyla angielskiego w Polsce, byla juz wczesniej w Anglii na wakacjach ale jak przyjechala tu do pracy to tez miala trudnosci przez pierwszy miesiac , bo Angole gwara mowili. :D ale tak jest wszedzie. Gdyby Anglik uczyl sie polskiego w szkole a potem przyjechal na Slask ( gdzie mieszkalam) to musialby sie uczyc od nowa.

Jarazzz
Gastarbeiter
Posty: 51
Rejestracja: 10 lis 2008 16:49

Postautor: Jarazzz » 27 lut 2009 11:26

No na pokoj licze z tak ok. 70 - 75F i do tego 2 czy 3 tygodnie depozytu to wychodzi gdzies z 210-225F albo i wiecej nawet na samo dziendobry, za zarcie licze z 20F na tydzien( dla mnie to bylo naprawde duzo na jedzenie xD, w Asdzie kupowalem :P) i Oyster card powiedzmy na te pierwsze 3 strefy to bedzie ok. 30F nie wiem jak jest teraz z ta cene jak sie myle to napiszcie :P. Ja sie tylko boje, co zrobie jak mi sie pieniadze skoncza, a nie bede mial pracy - to jest ten czarny scenariusz :) ale mam nadzieje, ze sobie poradze, po za tym jeszcze troche czasu mam na rozne przemyslenia itp. A z jezykiem to wlasnie dlatego wiem, ze tu sie nie naucze tak zeby tam byc perfekt komunikatywny :P(co nie znaczy, ze w PL nie musze sie go uczyc w ogole).

angik
Posty: 0
Rejestracja: 21 sty 2009 05:30

Postautor: angik » 28 lut 2009 05:37

Ucz sie ucz :D . Masz juz jakies doswiadczenia to nie jestes tak calkiem zielony. Mysle ze znajdziesz prace jesli sie uprzesz. Bedzie OK. :D

Jarazzz
Gastarbeiter
Posty: 51
Rejestracja: 10 lis 2008 16:49

Postautor: Jarazzz » 28 lut 2009 12:17

No miejmy nadzieje :wink:

AnkaMAk
Posty: 0
Rejestracja: 21 kwie 2008 10:33

Postautor: AnkaMAk » 03 mar 2009 11:24

user1536522 pisze: Piersza prace znalazalm wlasnie przez londynek, na recepcji w hotelu. Zeby bylo smieszniej i tragiczniej ;) moim supervisorem byla.... AnkaMak :)


... no juz nie piernicz, ze taka zla bylam :evil:

NoToCo
Rezydent
Posty: 1326
Rejestracja: 26 sty 2009 13:02

Postautor: NoToCo » 03 mar 2009 14:22

Naaah :D

Jak juz przestalam sie Ciebie bac to nie byo tak zle :P


Wróć do „Hyde Park”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 21 gości