O wszystkim i o niczym forum ogólne bez ograniczeń terytorialnych
czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

CO BY BYŁO......GDYBY

Postautor: czarnas » 27 maja 2008 14:54

hej.Celowo zamieszczam temat akurat na tej stronie,bo w temacie pracy kreci sie całe nasze zycie.Temat mianowicie brzni;co by było gdybyście mogli cofnąc czas?Czy tak samo doszło by do waszej emigracji z polski?Chodzi mi o to że bedąc w Polsce ludzie nie zdaja sobie tak naprawde sprawy do końca z tego jak jest za granica,zapewne i my kiedy byliśmy w Polsce nie do końca sobie zdawaliśmy tez sprawe z sytuacji obecnej tutaj,że moze byc bardzo ciężko i pod górke.Wiele z nas zrezygnowało pewnie z dobrych prac,z mieszkan,czasem ze związków.Teraz pytanie czy było warto?Czy gdybyśmy cofli czas zrobilibyśmy tak samo?Myśle ze zdania bedą bardzo podzielone,bo tak jak pisałam życie nasze to praca-sadze więc ze jeśli ktos dobrą ma tutaj prace,to pewnie jest zadowolony z pobytu,jednak ktos komu się byc moze nie układa wysnówa czasem refleksje tego typu-po co?dlaczego?i wogóle.ja osobiście gdybym mogła cofnąc czas nie wyjechałabym,właśnie jestem jedna z tych osób która nie zdawała sobie sprawey jak bardzo moze być cięźko.Podkreslam słowo JAK BARDZO!bo przeciez wiedziałam ze łatwo nie bedzie.zrezygnowałam z pracy,mieszkania-teraz jestem kompletnie na zero.I właśnie pytam siebie czy było warto?- i co odpowiadam ?!ŻE NIE!!!!!-nawet nie wspominam tu o kursie funta,pomijam to,chodzi mi o życie,tęsknota za bliskimi jest w tym wszystkim najgorsza,z tym się chyba wszyscy zgodza.I co mi teraz pozostało?rezygnując ze wszystkiego w kraju,musze tu byc........ :( Ciekawa jestem waszych refleksji na ten temat.Pozdrawiam i życze wszystkiego dobrego

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 27 maja 2008 15:02

Hmmm, trudne a zarazem latwe pytanie... napewno bym wyjechal, jednak zrobil bym to po swojemu bez "pomocy" ze strony swoich rodakow. Zapewne mniej nerwow by bylo.
Moze nie bylbym takiego zdania nie pracujac w swoim zawodzie. A poniewaz nie bylo slodko nauczylo mnie to wiele ale bylo warto...

Pozdrawiam

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Postautor: czarnas » 27 maja 2008 15:20

Tak myślałam że zdania beda bardzo podzielone,ale ciekawie bedzie właśnie styknąć się z tymi opiniami.A czy jest cos Brain abyś zmienił zdanie,co by się musiało wydarzyć żebyś wrócic chciał.Pozdrawiam i ciesze się że komuś się układa

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 27 maja 2008 15:25

Podejscie pracodawcow, glownie prywatnych firm. Chodzi o respektowanie prawa pracy. Placenie duzych pieniedzy (sporo ponad srednia krajowa) nie upowaznia do zawladniecia czasem pracownika 24/7/365.
Opieka socjalna nie okradajaca pracownika, transport na poziomie, drogi powyzej poziomu wody i piasku.
A przede wszystkim cos co zapewnia spokoj i chec do pracy i zycia, zarobek, ktory umozliwia utrzymanie siebie i rodziny na przyzwoitym poziomie i nie wyklucza wzajemnych zakupow pozywienia i innych dobr materialnych.

pozdrawiam

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Postautor: czarnas » 27 maja 2008 15:35

Tez bym chciała żeby nasz kraj nam to zapewnił,ale nie mamy zbytnio na co liczyć raczej mimo że tak bardzo chca nas z powrotem,to i tak dalej nic ciekawego nam nie oferują.Pożyjemy ,zobaczymy co zaczną wymyślac dalej,byle tylko więcej szkód nie narobili przez te kombinacje,już i tak wystarczająco zatruwają ludziom zycie w polsce podnosząc tylko ceny żywności,paliwa i opłat,a renty,emerytury i pensje stoją w miejscu.

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 27 maja 2008 15:39

I niestety bedzie coraz drozej. Uwazam, ze produkty w polsce sa drozsze niz tutaj. A place nadal o wiele mniejsze, moze juz czas wejsc do strefy euro, ale niestety obawiam sie ze malo kto na wysokim stanowisku bedzie chcial zarabiac 1000 euro

Usercostam
Rezydent
Posty: 5232
Rejestracja: 06 gru 2013 12:00

Postautor: Usercostam » 27 maja 2008 16:34

Gdybym cofnal czas to i tak zrobilbym to samo.
Dobrze mi tu :) Chociaz przeszkadza mi, ze juz dwa lata nie moge jakiejs ciekawej dziewczyny znalezc - tutaj same pustaki sa praktycznie (opinia subiektywna i nie mam argumentow przeciw, poniewaz duzo osob tutaj poznalem i nikt nie byl warty uwagi - w Polsce bylo inaczej z dziewczynami troche).
W Polsce nigdy bym nie osiagnal tego co tutaj.
Tam mialem bardzo dobra prace, ale za przyslowiowa miske ryzu. Z kazda wyplata czulem sie jakbym dostawal w ryj. Wiele razy prosilem o podwyzke, ale mowili ze nie bede duzo zarabiac bo nie mam studiow skonczonych (tez mi wymowka...), ale jak juz zlozylem wypowiedzenie to sie okazalem niezastapiona osoba. Ale moja decyzja byla nieodwracalna.

Pozatym do Polski czuje tylko nienawisc. Nie przezylem tam niczego co bym jakos super wspominal. Nie chce mi sie tam juz latac, ostatnio bylem moze rok temu. Przestalem sie odzywac do rodziny, znajomych stamtad.

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Postautor: czarnas » 27 maja 2008 16:57

To fajnie user że Ci się układa tutaj,a co do dziewczyn to może są jeszcze jakies normalne,którym nie uderzyła do głowy kasa i nie szukaja kasiastych facetów,albo może źle szukasz?może ty nie jestes okey?myslałes o tym? :roll: jeśli jest Ci pisana miłość na wieki to sama przyjdzie jesli bedzie jej pora.Życzę Ci tego.A tak na marginesie to jestem przykładem osoby która jest normalna,więc pewnie są jeszcze takie....pozdrawiam

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 27 maja 2008 17:05

I to jest wlasnie problem, chyba na kazdym stanowisku... jak sie tu przyjedzie i zacznie pracowac normalnie, po chwili czlowiek dochodzi do konkluzji: " jak mozna bylo tak sie dawac r..." przez iles lat. Nawet pomimo tego, ze nie bylo mi zle w kraju patrzac na ludzi z podobnych stanowisk i o podobnym stazu pracy widze jak niewiele moglem osiagnac tam dla rodziny.
Cos sie zmienia, poniewaz ludzie wyjechali i nie chca juz za smieszne pieniadze pracowac dla napychajacych swoje kieszenie pracodawcow, ale to potrwa.
I fakt nie chce sie jezdzic...

pozdrawiam

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Postautor: czarnas » 27 maja 2008 17:11

Nio rozumiem wszystko,ja na przykład byłam doceniana w pracy w Polsce,pieniążki rosły pomalutku,bali sie o pracowników którzy im zostali i pewnie do tej pory bym siedziała,ale to była pensja na życie a gdzie reszta?nie było mowy nawet o tym żebym odkładała na mieszkanie,czy wzięła kredyt bo popłynęłabym...i dlatego tu jestem...Polska mi nie dała szansy to może Anglia da,uwazam że mój wyjazd był z przymusu i konieczności nie do końca z wyboru

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 27 maja 2008 17:17

Dasz rade, ja mysle ze powinnas przestac sie tej fabryki czepiac i znalezc cos zgola innego, stanac na nogi i poszukac jeszcze raz na spokojnie.

pozdrawiam

Usercostam
Rezydent
Posty: 5232
Rejestracja: 06 gru 2013 12:00

Postautor: Usercostam » 27 maja 2008 17:28

We mnie tam mysl rosla od dluzszego czasu. Zauwazylem, ze w wieku 22-23 lat, zaczalem sie zamieniac w 40 latka. Nie chcialo sie wychodzic na imprezy, bo nie ukrywam lubie troche wypic zeby byl klimat - a nie smakowaly mi super nalewki, czy najtansze piwo w klubach... chodzenie tam gdzie wjazd za darmo, na taksowke za bardzo tez nie bylo. W nocy wracanie przez Szczecin do domu na pieszo czy autobusami nie nalezalo do najprzyjemniejszych. Buty kupowalem raz na dwa lata nawet, jakas bluza czy cos to byl luksus. Zarabialem wtedy 1500 brutto jako programista (J2EE, Oracle, ogolnie bardzo duze rzeczy).
Moja owczesna dziewczyna nie mogla pracowac bo studia, a miala ciezki kierunek - i chociaz sie kochalismy to sie wszystko zaczynalo psuc - wlasnie malo gdzie wychodzilismy. Czasem sie poszlo oczywiscie do parku itd... ale to juz nie bylo to co na poczatku znajomosci. Robilo sie tez czasem imprezy w domu - mialo to jakis klimat - ale to zamkniecie w czterech scianach - mozna powiedziec wykluczenie spoleczne zrobilo swoje. Zrobilismy sie starzy i zgorzkniali. Wybory czy kupic chleb czy piwo... Szukalem czegos lepiej platnego, ale niestety nie bylo nic wtedy - zawsze przeszkoda, ze nie ma studiow, ze blabla...
Rozstalismy sie kilka miesiecy po moim wyjezdzie, w zgodzie - znalazla sobie kogos nowego, tez po wyjezdzie do UK.
Tutaj w UK dopiero odzylem, nabralem oddechu - zobaczylem ze mozna zyc inaczej, bardziej kolorowo. No i tez rzucilem studia, na ostatnim roku - moze tutaj zaczne cos, ale na razie nie mam ochoty, bo mam swoje zainteresowania, do ktorych pewnie studia by mnie zniechecily - a tak wole sam drazyc temat :)

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Postautor: czarnas » 27 maja 2008 18:13

oj Brain kiedy ty mnie zrozumiesz? :cry: czepiam sie fabryki BO TO JEST PRACA KTORA LUBIE w moim temacie wcześniej o tytule"pomóżcie"ktoś napisał ładnie,że jedni wola pracować od 7-15 w fabryce,a drudzy jako kelnerka np za te same pieniadze co w fabryce po 12 lub 10 godz.Żeby nie siedzieć w domu,dorwałam prace na zmywaku,obecnie pracuje 4 dni w tyg,bo czekam az dziewucha ktora jest w ciązy odejdzie wtedy wchodze na jej miejsce,ale mam nadzieje ze do tego momentu znajde cos innego,wiecie dlaczego?bo każa nam charować po 12 godzin 6 dni w tygodniu,przliczając tyg wyszło mi że na godz wychodzi mi 2,7funta!!!!!w fabryce zarobiłabym tak samo ale przy normalnych godzinach!Juz kombinowałam żeby dogadać się z szefami co do godz pracy,ale nic oni na skrócenie pracy si e nie zgadzaja,gdyby było mniej godz nawet bym się nie zastanawiała,ale 12 godzin?!-to nie normalne,no ale tak oszczedzaja na pracownikach.Wykorzystuja zeby sami nie stracili.Ostatnio w niedziele jak byłam w pracy był ruch i co nie puszczali nas na obiad a my z wycieńczenia i głodu prawie padałyśmy :( myślałam że nie dozyje do końca pracy,teraz może mnie zrozumiesz że jednak obstaje przy fabryce :)

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 27 maja 2008 19:29

oj czarnula... czy ja ci mowie zebys zostala kelnerka ? nie! chce zebys znalazla prace i odzyla... tulalem sie 45 dni bez pracy, potem zostalem kierowca a to nijak sie ma do mojej profesji i moich zainteresowan ale cos trzeba jesc tak? tylez samo pracowalem jako kierowca 45 dni, w zaden z tych dni nie przestalem szukac, wysylac CV itp... no i znalazlem to co robie i co lubie...
Odnosnie tego co user napisal, dokladnie tak to wyglada, masz dobry zawod, fach w rekach lub w glowie czyli wiedze, nawet mozna czasem nazwac to talentem, a i tak pracujac w polsce u prywatnego przedsiebiorcy jeden z was bedzie jezdzil na wczasy i kupowal samochody, zgadnij ktory :). A ty bedziesz posepnialy, kombinujacy jak wyzywic, ubrac, zabawic rodzine itp...
Trzeba to wyraznie powiedziec to nie jest kwestia duzej ilosci kasy i jakiegos HURA powrotu i przelicznika 4.5 (czy 7 czy 6) chodzi o spokojne zycie, bez ciaglych stresow.

pozdrawiam

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Postautor: czarnas » 27 maja 2008 19:48

Nio i wszystko oki,tez robie tak jak ty :lol: charuje na zmywaku jak wół ale cały czas szukam :) moze pochwale sie kiedys że robie to co lubie heheheh,dzięki.Ale tak wogóle to temat jak zawsze schodzi na inne poziomy niż dany post.Więc wróćmy do tematu postu.mam nadzieje że tak jak wy powiem kiedys że bym nie wróciła,choć od rodziny nigdy sie nie odwróce tak jak ktoś tutaj napisał że przestał się kontaktować z rodziną,sorki ale to smutne.Moja rodzinka by się załamała chociaż było tyle chwil,że zasłuzyli na to aby się od nich odwrócić,jednak nie potrafie i mimo wszystkiego złego jestem tu dla nich.A jeśli mi Londyn nie da szansy na ułatwienie sobie tego życia to chyba podejścia nie zmienie :wink:


Wróć do „Hyde Park”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 15 gości

cron