Ogólne rozmowy na tematy związane z mieszkaniem w Wielkiej Brytanii. Ogłoszenia mieszkaniowe można znaleźć pod adresem www.londynek.net/accommodation
user2139071
Gastarbeiter
Posty: 1
Rejestracja: 05 wrz 2007 14:51

Wredna agencja Ariston na Crouch End - uważajcie

Postautor: user2139071 » 05 wrz 2007 14:53

Chcialabym ostrzec Was przed agencja mieszkaniowa Ariston, ktora miesci sie przy Hornsey Road na Crouch End. Na pierwszy rzut oka wydaje sie ona powazna, godna zaufania firma. Drugi rzut oka wyglada duzo gorzej – dzieki nim zostalam bezdomna i tylko pomoc znajomych uchronila mnie przed nocowaniem pod przyslowiowym mostem.

Przez ostatnie 2 lata wynajmowalam razem z chlopakiem sliczne i niedrogie mieszkanie bezposrednio od wlasciciela. Nigdy nie mielismy z nim najmiejszych problemow, my dbalismy o mieszkanie, on naprawial wszystkie zgloszone usterki natychmiast i obie strony byly jak najbardziej zadowolone.

Niestety oboje zmienilismy prace, musielismy dojezdzac po 3 godziny dziennie, postanowilismy wiec przeprowadzic sie na polnoc Londynu. Po paru tygodniach poszukiwan znalezlismy lokal, ktory byl blisko naszych miejsc pracy i srodkow transportu, jednak wymagal niewielkiego remontu, byl rowniez sporo drozszy od poprzedniego mieszkania. Agencja Ariston zapewnila nas, ze wlascicielka lokalu planuje remont, czeka tylko na kogos, kto zdecyduje sie wynajac mieszkanie i powie jakie ma wymagania.

Zdecydowalismy sie wiec, zrobilam szczegolowa liste ze wszystkimi wymaganiami. Prawde mowiac nie bylo ich duzo, glownie: „prosze pomalowac sciany i sufity w sypialni, przedpokoju i salonie” oraz „prosze kupic nowe lozko”. Wypisalam jednak wszystkie szczegoly, zeby nie bylo nieporozumien. Agencja zadzwonila do wlascicielki, zapewnila nas, ze pani sie na wszystko zgadza, wplacilismy wiec 350 funtow zaliczki i poddalismy sie szczegolowemu sprawdzaniu referencji.

Agencja Ariston obiecala do nas dzwonic i informowac o przebiegu prac remontowych oraz sprawdzaniu referencji. Nie zadzwonila ani razu, co kilka dni moj chlopak dzwonil wiec do nich i sprawdzal, czy wszystko jest w porzadku. Zapewniano go, ze tak.

Nadszedl 31 sierpnia, dzien naszej przeprowadzki. Agencja upierala sie, ze najpierw mamy podpisac wszystkie dokumenty, wplacic miesieczny czynsz jako depozyt oraz kolejny miesieczny czynsz jako czynsz, a potem dostaniemy klucze i mozemy sie wprowadzac.

Nie zgodzilismy sie na to, uparlismy sie najpierw zobaczyc mieszkanie. Jakiez bylo nasze zaskoczenie, kiedy zobaczylismy, ze tylko sypialnia zostala odnowiona! Pozostale pomieszczenia wciaz strasza 30-letnia, brudna tapeta w kwiatki. Jako, ze z poprzedniego lokum musielismy sie wyprowadzic do 1 wrzesnia bylismy gotowi wprowadzic sie tam mimo wszystko, agencja powiedziala nam, ze mozemy spotkac sie z wlascicielka wieczorem i porozmawiac o reszcie remontu. Zostawilismy wiec w kwiecistym pokoju plecak i wrocilismy wieczorem do agencji porozmawiac z wlascicielka. Pracownicy agencji udawali, ze nie wiedzieli w jakim stanie jest lokal i radzili nam „byc twardzi w negocjacjach”.

Nie dostalismy jednak zadnej szansy na negocjacje. Wsciekla kobieta wpadla do agencji jak burza i zaczela na nas wrzeszczec, wymachujac rekami: „Jesli nie podoba wam sie moje mieszkanie, wcale nie musicie sie wprowadzac. Takiego pieknego mieszkania w zyciu w Londynie nie znajdziecie”. Po czym odwrocila sie na piecie i zniknela w biurze jednego z agentow.

Po kilku minutach zostalismy wezwani do tegoz biura i agent oznajmil nam, ze pani wycofala swoja oferte i opuscila agencje drugimi drzwiami. Zostalismy bez mieszkania, z calym dobytkiem spakowanym w pudelka i kilkoma godzinami na znalezienie lokalu.

Wyszlismy z agencji ochlonac... Po kilkunastu minutach natknelismy sie na wlascicielke feralnego mieszkania. Moj chlopak zatrzymal ja i zaczal z nia rozmawiac. Okazalo sie, ze agencja wcale jej nie powiedziala, ze ma pomalowac CALE mieszkanie, chociaz my mamy to na pismie.

Tak naprawde to nie wiem co, jak i komu zostalo przekazane. Jestem za to pewna, ze gdybysmy mogli dzialac bez posrednikow, cala ta historia nie mialaby miejsca. My zostalismy bezdomni, agencja sie na nas wypiela, oddala co prawda depozyt, ale skasowala nas 40 funtow za credit check (niestety tak bylo w umowie) i jeszcze byla na tyle bezczelna, ze chciala nam potracic kolejne 30 funtow za odzyskanie zostawionego w mieszkaniu plecaka!!!

Na razie na kilka dni przygarnela nas moja byla landlady, ktora zna mnie od prawie 5 lat i wie, ze trudno wyobrazic sobie lepszego lokatora ode mnie...

W poniedzia³ek w pracy okazalo sie, ze jedna z kolezanek miala dokladnie takie same przejscia z agencja Ariston jakis czas temu. Kiedy przyszlo do przeprowadzki, nic nie bylo zrobione tak, jak ustalano, wiec wycofala sie z umowy. Skasowano ja na 90 funtow.

Nie dajcie sie oszukiwac, nagle zostanie na ulicy, bez dachu nad glowa, nie nalezy do przyjemnosci.

Pozdrawiam

KRYSTIAN
Gastarbeiter
Posty: 32
Rejestracja: 08 wrz 2007 07:10

Postautor: KRYSTIAN » 22 wrz 2007 03:27

No to naprawde niewesolo....
ja natomiast chcialbym dla odmiany POLECIC agencje na Wilsden Green. So Suites Property. Mamy glupiego, leniwego landlorda, ale dzieki wysilkowi agenta wszystko jest zalatwione. Fakt faktem, z lekkim opuznieniem, ale agencja bardzo przyjazna. Fakt faktem, takiego sprawdzania, jak przy podpisywaniu umowy na to mieszkanie to jeszce nigdy nie mielismy.
Z czystym sumieniem moge ja polecic-to nie jest kryptoreklama :)

miloszek
Gastarbeiter
Posty: 13
Rejestracja: 01 lut 2008 01:42

Postautor: miloszek » 05 lut 2008 13:32

mam pytanie.czy od agencji mieszkaniowej mozna uzyskac numer telefonu landlorda od ktorego wynajmujemu mieszkanie?czy landlord moze zastrzc sobie ze nie moga podawac? pozdrawiam.

agnes72
Gastarbeiter
Posty: 10
Rejestracja: 05 lut 2008 11:45
Lokalizacja: Londyn

Postautor: agnes72 » 05 lut 2008 17:04

Hej.
Moja landlord sama mnie poprosila o numer telefonu przy pierwszym spotkaniu w jej domu.Zastrzegla jednak,ze dzwonic do niej moge w blachych sprawach,a w powazniejszych mam sie kontaktowac z agencja.
Pozdrawiam

miloszek
Gastarbeiter
Posty: 13
Rejestracja: 01 lut 2008 01:42

Postautor: miloszek » 06 lut 2008 00:04

ZApytalam sie dlatego ze z zagencja od ktorej wynajmuje mieszkanko mam same problemy od samego poczatku odkad sie tu wprowadzilam.Nie moge sie o nic doprosic,a podejrzewam ze z wlascicielem byla by zupelnie iinna rozmowa,ale agencja nie chce mi tego numeru dac,moze landlord zastrzegl sobie ,ze nie moga jego numeru podawac?pozdrawiam


Wróć do „Mieszkanie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 5 gości

cron