O wszystkim na tematy prawne
Alikant
Gastarbeiter
Posty: 13
Rejestracja: 29 lip 2014 13:00

Postautor: Alikant » 29 lip 2014 22:32

"isn't it IRONIC don't you think?"

Widać, że owczy pęd i sława bywalca zamkneła Ci zdrowy i racjonalny pogląd. Idź w internety i nie oceniaj słów, których nie rozumiesz. Takie zachowanie to standard gimnazjalny, więc niczym mnie nie zaskoczysz;-)

Alikant
Gastarbeiter
Posty: 13
Rejestracja: 29 lip 2014 13:00

Postautor: Alikant » 29 lip 2014 23:12

Tak, zasiłek dla ... przeczytaj, komu się należą - nie chodzi o spłycenie, że małżeństwom. Sięgaj tam, gdzie wzrok i intelekt sięga. ... Kurcze, ty naprawde jesteś specyficzna - dopiero przejrzałam Twoje wypowiedzi i w każdej masz tą samą "pozę" i na dodatek parę klonów. Dziwnym trafem wiele Twoich/ antenatów wpisów kończy się jakąś wybujałą dyskusją i konfliktem. A poszczególnym osobom ciężko się przebić, bo zmasowany ataczek na innych robicie. Yummi... tak się dowartościowujesz ? / ecie?

Fakt - "You are never alone with schizophrenia..."

Cytacik z siebie sprawdziłaś? Czy już zabrakło weny?

Jak kończyłaś szkoły angielskie, to nie nadawaj sobie prawa do oceny polskiej edukacji - chyba, że znów chcesz zabłysnąć - nie wiem w czym, ale widzę, ze masz taką głęboką potrzebę. Skąd Ty masz wiedzę o ortach na starej maturze, skoro taki z Ciebie kosmopolita? Coś ściemniasz i sama się już w tym gubisz. Masz racje - byków na forum - jak ignorantów. Ty przodujesz w obydwu dziedzinach. Twój język na forum jest gorszy niż jednego ucznia z polskiej podstawówki - nie pochlebiaj sobie.

Kantem nie błyśniesz - mimo mojej literówki - zdaje się pierwszej.

Szukasz z paroma osobami irracjonalnego, lecz kolokwialnego dymu. Może Was to po prostu kręci... zamiast ziółek i zupki z chmielu - porcja jadu na Forum dla wyładowania emocji. What a pity...

banita
Rezydent
Posty: 7320
Rejestracja: 31 sie 2007 07:34

Postautor: banita » 30 lip 2014 08:57

boshe ... przewijac, nie czytac ...

Alikant
Gastarbeiter
Posty: 13
Rejestracja: 29 lip 2014 13:00

Postautor: Alikant » 30 lip 2014 20:33

Widzę, że z rana blondynek myśli jeszcze ciężej niż z wieczora.

Nie chce mi się wklejać Twojego linka z informacjami o uldze/ zasiłku dla małżeństw. Krążysz wokół tematu wolnego tłumaczenia zwrotu, a ja prosiłam, żebyś zajrzała do podanego linku i przeczytała, co tam stoi ( jest napisane, bo znów nie będziesz rozumiała i przyczepisz się do sformułowania, które w Twojej świadomości jezykowej nie funkcjonuje) Meritum jest nie co to - tylko dla KOGO to - zwróć uwagę, komu się ją przyznaje, może załapiesz. I nie pisz, że dla małżeństw, nie kompromituj się dalej, bo a nuż jakaś jednostka z Forum zacznie dostrzegać szereg nieścisłości i uproszczeń w Twoich pseudoznawczyczh wypowiedziach. A sądząc po liczbie postów, Twoje życie w dużej mierze toczy się w "Londynku", więc szkoda by było stracić autorytet.

Tak - klonów. chyba wiesz, co to znaczy - a jako forumowicz pełną gębą, wiesz co oznacza w kontekście wpisów. Tu nie trudno pewne prawidłowści dostrzec. Oczywiście się nie przyznasz, a ja nie mam czasu ani ochoty na udowadnianie Ci tego, co pewnie parę osób podejrzewa. Tak, tak... Nawet na forach są czasem myślące mniejszości ;-)

Nie - poczytałam Twoje dyskusje, jak i przejrzałam poziom Twojego poradnictwa - nazwałabym to raczej radosna twórczością. Kłócisz się o takie pie..., że "mózg staje w poprzek" ( jak mawia moja córka) - ni to poziom gimazum, ni rynku czy targu rybnego: on powiedział, że ona powiedziała, że ja napisałam, a on to przeczytał i powiedział jej... Cóż, jeśli brak Ci samokrytycyzmu to polecam proste ćwiczenie: wydrukuj to, co wypisujesz i daj do poczytania komuś, kogo szanujesz. Nie musisz się przyznawać, że to Twoje. I parę dni później zapytaj o opinię na temat autorki takich wpisów - może wtedy pojmiesz, czym jest pwnego rodzaju... już nawet nie kultura, ale klasa. Styl nie z "kołka ciosany", jaki wobec wielu osób reprezentujesz.

Ja się nie kłócę - ja odpowiadam na brak kultury. Byłam przekonana, że na Forum znajdę osoby o większym doświadczeniu, niż moje własne w tym kraju. I mylisz się - pewnie sumując czas mojego pobytu w UK - jestem tutaj dłużej, niż niejeden z bywalców Forum. Mój mąż mieszka tutaj od blisko 9 lat, a ja spędzam w UK średnio 2,5 miesiąca w roku. To wystarczająco, by nabyc wiedzy na temat panujacych tutaj zwyczajów, jak i obyczajów. Moje pytanie związane było z sytuacją, która dla wielu osób z mojego otoczenia - jest zupełnie inna niż typowa i nie prosiłam o komentarze personalne, tylko o konkret, który można było zamknąć w paru zdaniach. Ty - miałaś z tym problem. O potencjalnych przyczynach Twojego zachowania już wspominałam - więc nie będę się powtarzać. Wyłącznie ad memoriam dla innych poszukujących odpowiedzi...

Cytacik - twierdzilaś, ze nie napisalaś nic na temat niemyślenia forumowiczów. Zacytowałam Ciebie, wciąż nie czaisz, bo zapominasz, co napisałaś, a że chcesz szybko odpowiedzieć i jesteś bardzo emocjonalna to pewne rzeczy Ci umykają. I robisz się niedokładna, albo celowo pomijasz własne pomyłki. Ponownie, nie chce mi się już udowadniać rzeczy oczywistych. To jak niewidomego uczyć o kolorach. Rozsądny - przeczyta całość i wyciągnie wnioski.

Nie chodziło o ocenę byków - tylko o ocenę magistrantów z Polski - mogłabyś być kiepskim prawnikiem w USA w sprawach o odszkodowanie z hipermarketem- wyciągasz z wypowiedzi to, co Ci aktualnie pasuje, a nie to, co jest przedmiotem sprawy. Ale to tylko zdaje egzamin na krótką metę - zapewne to wiesz i dlatego na Forach sobie coś rekompensujesz.

Jeśli wiedzę o polskiej maturze masz z opowieści rodzinnych - to wybacz, ale chyba nie bardzo masz w tej mierze doświadczenie. Ja jestem egzaminatorem maturalnym - i w starej maturze i nowej - aktywna co rok - i takiej bzdury to jeszcze nie słyszałam, żeby za trzy błędy ortograficzne ktoś maturę oblał. Kolejny raz dałaś przykład swojej ignorancji. Wielu moich wychowanków i uczniów jest już magistrami, wielu z nich wyjechało do UK i żaden z nich nie legitymowałby się maturą z j. polskiego, gdyby zaczynał każde zdanie od małej litery.

Tak, Immanuel - użyłam sformułowania immanentny w kontekście jego filozofii - to ma piernik do wiatraka ( poza tym wiatrak wytwarza mąkę, z której m.in. robi się pierniki - to tak na przyszłość dla Ciebie - mozesz wykorzystać)

Irracjonalnego - nie rozumiesz tego słowa? czy kolokwialnego? Kolokwialny to inaczej potoczny. Sformułowanie dym jest zwrotem potocznym w przenośni oznaczającym rodzaj sporu. Mam nadzieję, że dla Ciebie po tym wyjasnieniu znaczenie kolokwialny nabierze wreszcie sensu. Jaśniej Ci tego wytłumaczyć nie potrafię, bo nie mam doświadczeń ze szkołami specjalnymi i statystyczny Polak pewne rzeczy chwyta od razu. Nietety, nie param się oligofrenopedagogiką i nie mam w tym zakresie doświadczenia.

Jeśli moje wypowiedzi są dla Ciebie porcją głupot z rana, to przykre. Ale ponownie udowadniasz, z jakim szacunkiem traktujesz oponenta.

Zacytuję Ci coś na koniec. Klasyka, która doskonale podsumuje Twoje zachowanie, komentarze i "odzywki":

(...) Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
nie należy zaniedbywać nauki o pięknie
(...)To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
głowa"

Blondynku - to właśnie "kwestia smaku".

Alikant
Gastarbeiter
Posty: 13
Rejestracja: 29 lip 2014 13:00

Postautor: Alikant » 30 lip 2014 23:06

Nie jestem "arts and crafts" - haha - jakaś ty powierzchowna... bo zacytowałam fragm. przepisu dot. działalności artystycznej odnośnie urlopu zdrowotnego? Brawo. Chodziło o publikacje literackie, bo także tym się zajmuję.

Nie, jestem polonistą. Od 1999 r. czynnym Egzaminatorem Maturalnym. Myślisz, ze posługuję się Słownikiem? Nie, dobrze znam j. angielski. Nie powiem, ze doskonale, ale biegle. Może nie tak doskonala jestem w kwestii ulg i zasiłków, jak Ty, ale cóż - każdy w innych kwestaich lepiej się "czuje" ;-)

Pisze po polsku, więc nie mogę popełniać błędu, który wg Ciebie funkcjonowałby w j. ang.
Wygłupiłaś się z tym porównaniem "common" i "colloquial".
W jakim języku piszesz obecnie? Nie ośmieszaj się do końca...
Wcześniej uważałaś, ze chodzi o "kolektywny" :lol:

A "dupa wolowa" - to se oszczędź do spojrzenia w lustro, sweetheart.

user1266835
Gastarbeiter
Posty: 42
Rejestracja: 19 paź 2007 13:52

Postautor: user1266835 » 31 lip 2014 07:54

ja sie tu pogubilam... :lol:

pani Alikant szuka informacji, czy powodow do krytykowania uzyskanych odpowiedzi?

rozumiem ze nauczyciel czuje sie zobowiazany do pisania poprawnie po polsku w kazdej sytuacji, z racji zawodu, ale to jest forum internetowe i ludzie pisza jak pisza. to nie jest szkola.

poza tym to jest Londynek, tutaj nikt nikomu nie slodzi :lol:

btw, married couple allowance juz od dawna nie istnieje, tylko bardzo wiekowe osoby to dostaja... ale w planach jest nowa ulga dla malzenstw, moze wejdzie w zycie za rok lub dwa :wink:

kolejnyuser
Gastarbeiter
Posty: 20
Rejestracja: 15 lip 2014 22:10

Postautor: kolejnyuser » 31 lip 2014 08:33

user1266835 pisze:ja sie tu pogubilam... :lol:

pani Alikant szuka informacji, czy powodow do krytykowania uzyskanych odpowiedzi?



Co prawda to "nie mój cyrk", ale pani nauczycielka chyba zapomniała, że to nie ten czas, nie ta szkoła i nie ci uczniowie ;)

banita
Rezydent
Posty: 7320
Rejestracja: 31 sie 2007 07:34

Postautor: banita » 31 lip 2014 08:46

pani (celowo) nauczycielka tak prowadzi rozmowe ze nie dziwie sie ze maz po tylu latach mowi jej ze nic nie wie ... tez bym tak mowil tylko zeby wymigac sie od tak prowadzonej rozmowy

kolejnyuser
Gastarbeiter
Posty: 20
Rejestracja: 15 lip 2014 22:10

Postautor: kolejnyuser » 01 sie 2014 00:59

Tak sobie chodzę po forum i zaglądam tu i ówdzie

Alikant pisze:
Jeśli wiedzę o polskiej maturze masz z opowieści rodzinnych - to wybacz, ale chyba nie bardzo masz w tej mierze doświadczenie. Ja jestem egzaminatorem maturalnym - i w starej maturze i nowej - aktywna co rok - i takiej bzdury to jeszcze nie słyszałam, żeby za trzy błędy ortograficzne ktoś maturę oblał. Kolejny raz dałaś przykład swojej ignorancji. Wielu moich wychowanków i uczniów jest już magistrami, wielu z nich wyjechało do UK i żaden z nich nie legitymowałby się maturą z j. polskiego, gdyby zaczynał każde zdanie od małej litery.



niestety, ale w tym przypadku to pani nauczycielka wykazuje się ignorancją.
Tak było - trzy błedy ortograficzne i dostawało się ocenę niedostateczną, która nie pozwalała uzyskać świadectwa maturalnego.
Chwalenie się (co chyba nie przystoi poważnej pani nauczycielce, ponoć pamiętającej starą maturę ;) ), że było/jest się egzaminatorem i na starej maturze, i na nowej... trąci trochę zachowaniem gimnazjalnym ;)


Ponadto, tak jakoś się utarło, że posty piszemy krótko i na temat (no, chyba, że temat jest obszerny), elaboraty zostawiamy na wypracowania z polskiego (np. ;) )
aż chce się zacytować: nie czytać, nie czytać, przewijać ;)

I na koniec - nie jest trudno policzyć, że 2,5x(prawie)9= prawie 2 lata, więc po takim czasie, znając kulturę i obyczaje (czy jakoś tak) powinno się już wiedzieć co i jak.
A tak - wychodzi na to, że osoba szukająca porady (a szukają jej zazwyczaj ci, którzy przyjechali dopiero co) poucza jedyną osobę, która zechciała coś podpowiedzieć.

Na koniec takie proste pytanie, bo ja też tego nie rozumiem - co jest nietypowego w sytuacji, kiedy żona przyjeżdża do męża z dzieckiem i nie zamierza pracować?

PS
wyraziłam tylko swoje zdanie :)
(o wyższości starej matury nad nowymi "magistrami" nie będę pisała, bo to temat na osobny temat)

Alikant
Gastarbeiter
Posty: 13
Rejestracja: 29 lip 2014 13:00

Postautor: Alikant » 01 sie 2014 19:30

Właśnie o wczytanie się w link zamieszczony przez blondynka prosiłam: komu przysługuje - ludziom bardzo, bardzo wiekowym - stąd moje twierdzenie, że zamieszcza ona porady "ni przypiął, ni przyłapał" do tematu - a potem się wymądrza. Wkleja "radosne poradnictwo" i atakuje, ze ktoś nie podziela jej entuzjazmu i przez trzy posty krąży wokół tematu ulga czy zasiłek - a nie nadąża, że o zawartość "rady" chodzi.

kolejnyuser - nie ma takiej opcji, to są jakieś legendy - za 3 ort. leciała ocena w dół, siatka oceny egz.maturalnego obejmowała parę kryteriów: błędy rzeczowe/ znajomość lektur/ znajomość tla historycznoliteracieo/ język/ styl i dopiero potem ortografię i interpunkcję ( nie było jednej formy - ale standard wymagań ezaminacyjnych był taki). W dużym skrócie - jak zrobiłeś 3 i więcej błędów to na pewno miałeś ocenę w dół, ale reszta kryteriów odpowiadala za inne oceny - to, co napisałbys bzdury bez żadnego błędu ort. i miałbyś "5"? Nie wierz, jeśli ktoś takie rzeczy opowiada. Osobiście sprawdzałam dwa lub trzy roczniki starej matury i takiej sytuacji nie pamiętam - a były to dzisiątki prac. Dlaczego uważasz, że to jest chwalenie się ? Nie rozumiem... Jak ktoś pisze, że pracuje w administracji to się nie chwali, a jak ktoś napisze, że jest egzaminatorem to już chwalenie...? No, proszę Cię...Poza tym była to odpowiedź na ciągłe zaczepki językowe blondynka oraz jej gawędy na temat polskiej edukacji, przy jednoczesnym stwierdzeniu, że kończyła szkoły angielskie. Anioł by tak zareagował.

Przeczytaj ze zrozumieniem - być może zgubiłaś sens, skoro jak mówisz "przewjać, a nie czytać". Wtedy zrozumiesz, że moje odpowiedzi są konkretną odpowiedzią na szykany blindynka, który będzie do upadłego udowaniał kwadraturę koła, byle nie przyznac się do błędu. Dlaczego mam tego nie stwierdzić? Mam pozwalać na obrażanie siebie i swojego męża? Tak byś zrobiła? Przemyśl ( i nie chodzi o miasto).

Doskonale zdaję sobie sprawę z agresji, którą w blondynku wywołały moje wpisy - dziewczyna się zagotowała, aż jej się raconalne myślenie wyłączyło, ale - sorry ( tak, tak wtrącam angielskie słówka) - nie jestem już gówniarą i nie pozwolę sobie na takie komentarze i uwagi - i naprawde nie rozumiem, dlaczego niektórzy sobie na takie chamskie odzywki blondynka pozwalają ( poczytalam jej posty - żenujące niekiedy). Jeśli Wam to się podoba - to Wasza sprawa - ja nie wzięłam się za obronę obcego usera, tylko ja jako JA odpowiadałam na ignorancję i arogancję skierowaną wobec siebie.

To, że większa część krytki spadła na mnie z personalnym zwrotem - pani nauczycielka - ha... to dla mnie też nic nowego. Myślisz/ecie, ze nie wiem, jakie wrażenie ten zawód robi na ludziach? Nauczycielce nie wypada powiedzieć, ze uczy/ że jest egzaminatorem bo usłyszy, ze to nie wypracowanie z j. polskiego...? Drogie dzieci ( no, już słyszę te westchnięcia i błysk w oczach niektórych dostrzegam) - ja nie mam z tym problemu, ale widzę, że Wy macie.... Zapewne kompleks z lat szkolnych się odezwał: stara panna w druciakch gnębi i uważa siebie za "Boga". Nihil novi sub sole ...( blondynku - teraz łacina - zniesiesz lepiej niż j. angielski? trochę się już teraz z Tobą bawię, ale - wybacz - Twoje miotanie sie z kolektywnym dymem to już naprawdę majstersztyk... to będę opowiadała jako anegdotę)

I już na sam koniec elaboratu - wolę napisac, niż cytować wypowiedzi innych, stąd też objętość tekstu - banito - nie znasz mnie i nie wyrabiaj sobie opinii na temat mój, czy rozmów z moim mężem na podstawie odpowiedzi stosowanych do forumowiczki na internetowym forum... Ja nie żyję w przestrzeni "Londynka" i nie tworzę sobie biografii na potrzebę forum, ani nie jestem w stanie ujawnić siebie i swojej osoby poprzez parę wpisów w tego typu przestrzeni.

I blondynku - jaka niespełniona autorka? Zawodowe redagowanie tekstów to praca, za którą otrzymuję wynagrodzenie - chyba że mówiłaś o sobie? Bo faktycznie tworzenie ponad 6 tys. postów to już jest dowód na ambicje literackie - zwłaszcza, że obacasz się raczej w kręgu fantasy/ ew. dramatów społecznych - ale co, kto lubi.... ;-) Głowa do góry, może się kiedyś uda.

Doświadczenie z Forum - mimo wszystko zabawne - pozdrawiam. :D


Wróć do „Prawo”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 5 gości

cron