Tematy związane ze zdrowiem, medycyną i sprawami rodzinnymi.
Amitaba
Gastarbeiter
Posty: 10
Rejestracja: 01 cze 2008 16:08

Mam męża alkoholika, wersja light

Postautor: Amitaba » 29 cze 2008 16:53

Witam!
Nie mam teraz czasu sie rozpisywac ale chcialabym rozpoczac temat. Dziewczyny odezwijcie sie. Macie jakies doswiadczenia z uzyskaniem pomocy tutaj. Niestety moj jezyk jest bardzo ograniczony.
Moj problem nie jest bardzo naglacy ale dosc uprzykszajacy zycie. Juz myslalam, ze problem sie skonczyl i nawet poszlam do pracy na nocki a po poltorej miesiaca odwiedzila mnie policja w pracy. Maz uchlany w domu a dziecko nie moglo sie dobic do domu. Odebralam syna z komisariatu. A jedyna refleksja mojego meza to nigdy wiecej nie pic przy synu. Jakos nie przychodzi mu do glowy, ze nie powinien pic w ogole. Pije bardzo rzadko ale jak juz to zrobi to zawsze sa jakies wyjatkowe problemy. A teraz ma ciag. I jest pijany prawie codziennie. czytalam troche na ten temat i wiem, ze przede wszystkim sama powinnam podjac terapie, tylko jak. Z moim angielskim nie mam szans a w jezyku polskim sa tylko spotkania dla alkoholikow.
Pozdrawiam

kaslawka
Rezydent
Posty: 1830
Rejestracja: 07 paź 2007 13:54

Postautor: kaslawka » 29 cze 2008 20:56

strasznie mi przykro to czytac,wiem ze w Polsce sa terapie i tzw grupy dla zon i rodzin alkoholikow, cos jak AA, mysle ze tu tez cos takiego istnieje. Wejdz na strone fundacji Barka, jedyne co znalazlam to e-mail do babki z tej fundacji

ewa.sadowska@gmail.com.

sprobuj do niej napisac, opisz swoj problem i popros o wskazowki
Sprobuje sie dowiedziec czegos wiecej i w razie czego napisze jeszcze


Trzymaj sie cieplo i sprobuj meza przekonac do terapii,wiem ze to nie jest proste ale....


i jeszcze to http://www.informator.niepije.pl

Amitaba
Gastarbeiter
Posty: 10
Rejestracja: 01 cze 2008 16:08

Postautor: Amitaba » 30 cze 2008 14:20

Dziekuje! Sprubuje tam.
jakis rok temu bylismy juz w osrodku. Moj maz sie zgodzil po tym jak chcialam go eksmitowac z mieszkania. Nie wiem czy byl to osrodek rzadowy czy nie ale bylo to zenujace. Zadali mu trzy pytania; kiedy pil pan ostatnio (dwa tygodnie wczesniej ) a przedostatni raz (miesiac temu). Czy mysli pan, ze ma pan problem. A moj maz, ze problem owszem ma ale partnerski a nie alkoholowy. I kobieta, ktora z nim rozmawiala wezwala mnie i powtorzyla mi to samo. Ze to problem miedzy nami a nie alkoholizmu bo jak on tak pije to alkoholikiem nie jest.
Moj maz nawet powiedzial prawde a raczej nie powiedzial calej bo po tym jak sie wyprowadzilam z sypialni przestal pic tylko nie wspomnial co sie dzialo wczesniej. A nawet ten jeden raz jak sie napil to zrobil to opiekujac sie dwojka dzieci. Jak wrocilam z pracy to siedzial na schodach.
Rece mi opadly w tym osrodku. Nie wiedzialam czy to totalna niekompetencja, czy co. Bo nie tyle, co nam nie pomogla to jeszcze zaszkodzila. Ma teraz moj maz koronny argument ;przeciez juz bylem i niczego nie stwierdzili.
Spotkalam Polke, ktora kiedys sie zajmowala z ramienia jakies instytucji alkoholikami i powiedziala mi, ze nie maja miejsc i dlatego tutaj w tego typu instytucjach nie ma co liczyc na wieksza pomoc. Dla nich alkoholikiem jest ktos juz w ostatnim stadium rozkladu.
A i wtedy sam musialby przyznac; tak jestem alkoholikiem
Pozdrawiam

kaslawka
Rezydent
Posty: 1830
Rejestracja: 07 paź 2007 13:54

Postautor: kaslawka » 30 cze 2008 16:05

rany.......wlos sie na glowie jezy jak sie czyta o takich niekompetencjach w tak waznych miejscach :roll:

myslalas o separacji? Nieraz szok i perspektywa utraty rodziny jest dla alkoholika duzym szokiem i motywacja do leczenia....Wiem ze juz probowalas ale nieraz trzeba do skutku.

Sprobuj wejsc na strone tej fundacji, tam byly adresy miejsc gdzie prowadza grupy terapeutyczne dla alkoholikow....on musi sprobowac teraz sie wyleczyc,im pozniej tym trudniej...

Powodzenia

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Postautor: czarnas » 10 lip 2008 15:51

Hej ja rozumiem ta sytuacje doskonale niestety,mimo ze nie mam dzieci,co jest w niektórych małżeństwach troszke kłopotem pod wzgledem rozstan bo patrzy się tez na dobro dzieci.Przezyłam z alkoholikiem 2 lata w ogromnej męczarni i bólu.Nic nie pomagało,straszenie że odejde,nie spanie w jednym łóżku NIC POPROSTU NIC! - na leczenie niby chciał iść ale musiałabym go za ręke prowadzić,za każdym razem bo inaczej by mnie oszukiwał.Wiem jedno człowiek który pije musi sam chciec z tego wyjść!!!! to jest potwierdzone.Moje małżeństwo skończyło się złym stanem mojego zdrowia,mojego męża nie ruszało nawet to gdy na jego oczach prawie mdlałam,wymiotowałam z nerwów itd,itp.Chce powiedzieć tylko,że radze ratować swoją osobe nim bedzie za późno naprawde!Człowiek musi się zmienić sam jeśli tego chce!trzymam kciuki za Ciebie,żeby Twoje zycie nie obróciło się w piękło! pozdrawiam

goniec77
Gastarbeiter
Posty: 4
Rejestracja: 21 sie 2008 15:15

Postautor: goniec77 » 30 sie 2008 15:14

witacie
3 lata temu bylam w podobnej sytuacji ,tylko ze moj maz(teraz juz byly maz)pil tygodniami i zawsze my bylismy na koncu .ponizania ,wyzwiska,pobicia (czasami)nie mialam sily odejsc -ze wzgledu na dziecko i ze sobie nie poradze .moja mama mi pomogla spakowac sie i wyprowadzic sie .na poczatku mialam wachania czy dobrze zrobilam chcialam wrocic na moje szczescie wytrzymalam wytrwalam dla spokoju mojego i dziecka .jestem najszczesliwsza samotna mama .mam spokoj ,samotnosc ,i spokojne dziecinstwo dziecka .oni(pijacy) nie sa warci naszego poswiecenia nerwow i nas .dziewczyno szanuj siebie i swoje zycie przezyj je najlepiej abys nigdy nie zalowala niczeg w zyciu.

czarnas
Emigrant
Posty: 325
Rejestracja: 20 maja 2008 16:13

Postautor: czarnas » 01 wrz 2008 15:55

GONIEC77 - szczerze gratuluje odwagi,siły do odejścia.To co piszesz nie ma co komentować,bo wszystko jest racją.Cieszę sie że teraz wspominasz to wszystko w innym swietle i jestes dumna ze swojej decyzji.Oby tak dalej :) musimy byc silne dziewczyny i jak napisałaś szanować sie :) pozdrawiam serdecznie :)

catisia
Gastarbeiter
Posty: 20
Rejestracja: 25 maja 2008 19:13

Postautor: catisia » 03 wrz 2008 22:08

Amitaba .. bardzo ci wspolczuje Twojej sytuacji...

Goniec...mysle ze to byla dobra decyzja i gratuluje sily do tego zeby tak postapic.

JA mam to szczescie ze moj maz nie pije choc nigdy nic nie wiadomo.

I moze nie wiem co czujecie ale opisze cos innego. MOj ojciec byl alkoholikiem a raczej jest bo niewiele sie zmienilo przez 20 lat moja matka go znosila i mimo iz przez kilka lat szarpala sie o uzyskanie rozwodu a przez kolejne 10 o eksmisje dopiela swego....
Ale mimo tego popelnila jeden duzy blad....

...CZEKALA ZA DLUGO...

... moje zycie rodzinne w domu to jeden wielki koszmar ktory chciala bym zamknac ale nie potrafie gorycz ciagle awantury bijatyki... to zawsze tam gdzies jest ..... mimo iz czasami nie chce sama reaguje agresja w roznych sytuacjach....

...mimo to staram sie pracowac nad tym zeby opanowac swoje dziwne nawyki domu rodzinnego...

....moj brat zamkna sie calkowicie w sobie... a z ojcem od 17 lat nie rozmawia prawie wcale.... poza tym ze przez 5lat jesczez mieszkali pod jednym dachem....

Amitaba... ja rozumiem ze chcesz dla swojego dziecka cieplego rodzinnego domu, z dwojgiem kochajacych sie rodzicow...

...ale prosze Cie nie rob tego za wszelka cene...bo Twoj maz nie jest tego wart jakim by ie byl czlowiekiem...

...pewnie pomyslisz ze nie powinnam w zaden sposob osadzac kogos kogo nie znam...

...ale nie zycze zadnemu dziecku przezywania tego co dzieje sie w rodzinach z alkoholikami....
....a takze tego zeby Twoje dziecko gdzies w przyszlosci mialo do ciebie zal o to ze nie przerwalas tego wczesniej dajac mu mozliwosc normalnego zycia i funkcjonowania.


A co do pomocy to z tego co widzialam w centrum lolalnym sa takie ulotki dla rodzin z problemem alkoholowym moze przejdz sie i zobacz tutaj troszcza sie o to zeby ludziom zylo sie dobrze i mam nadzieje ze uzyskasz pomoc.

Pozdrawiam i trzymaj sie cieplo

sidneu
Gastarbeiter
Posty: 1
Rejestracja: 12 mar 2014 22:53

Postautor: sidneu » 12 mar 2014 22:57

Poradzcie prosze jak wyeksmitowac meza alkoholika, dom jest wynajety przezemnie i ja place rachunki...ale jak to zrobic fizycznie jesli on nie ma prawa do mieezkania formalnie i chce sie z nim rozwiesc...na poczatek separacja...ale on robi z naszego zycia pieklo i mam juz dosc ja i moj syn z pierwszego malzenstwa...co moge zrobic pojsc na policje i powiedziec ze zyje w strachu?

Emigrantka
Rezydent
Posty: 2036
Rejestracja: 08 lut 2009 02:10

Postautor: Emigrantka » 13 mar 2014 00:08

Kaslawka podala maila do osoby ktora sie tym zajmuje - piszcie dziewczyny i nie dajcie sie zwariowac.

Dla dobra dziecka w imie czego? Zeby patrzalo na upitego tatuncia i zmasakrowana psychicznie matke?

Uciekajcie od takich ludzi bo wy i dzieci jestescie wazniejsze niz ochota na flaszke.

Powodzenia...

Usercostam
Rezydent
Posty: 5232
Rejestracja: 06 gru 2013 12:00

Postautor: Usercostam » 13 mar 2014 15:41

Jak nie jest na umowie, to można powiedzieć, że jest lodgerem, wtedy możesz zadzwonić po policję, aby pomogli go wyrzucić. Miej na wszelki wypadek umowę najmu oraz dowody na to, że płacisz rachunki. Wcześniej daj mu czas na pozbieranie swoich rzeczy.

Chociaż z drugiej strony stosunek małżeński może pokomplikować (od zawsze uważam, że to głupota, bo wszystko komplikuje i korzystają na tym tylko prawnicy i urzędniczyny)

Bedec
Gastarbeiter
Posty: 17
Rejestracja: 17 sty 2022 12:02

Re: Mam męża alkoholika, wersja light

Postautor: Bedec » 19 sty 2022 13:35

Nakłoń go do leczenia, tutaj masz poradnik https://www.medycznydetox.pl/blog/jak-zmusic-alkoholika-do-leczenia


Wróć do „Zdrowie, Medycyna, Rodzina”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 6 gości