Ogólne rozmowy na tematy związane z mieszkaniem w Wielkiej Brytanii. Ogłoszenia mieszkaniowe można znaleźć pod adresem www.londynek.net/accommodation
izabelka54
Gastarbeiter
Posty: 3
Rejestracja: 01 cze 2008 21:26

Pokój dla rodzinki 4-osobowej

Postautor: izabelka54 » 01 cze 2008 21:39

proszę o pomoc w znalezieniu pokoju (najlepiej w okolicach alpertonu). Mąż od 8 miesięcy jest w londynie i pracuje w Kolaku. W połowie licpca zamierzam z dziećmi do niego dołączyć (syn 9 lat i córka 16 miesięcy), niestety nie może znależć pokoju gdzie moglibyśmy z dziećmi zamieszkać. Chodzi o w miarę duży pokój ze spokojnymi lokatorami oraz bez lub nie wielką kaucją. Niestety nie posiadamy jeszcze żadnych oszczędności bo to co mąz zarobi to idzie w polsce nadługi, ale ja zamierzam po przylocie iść do pracy tak że będzie lepiej, Za każdą informację dziękuję!!!

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 01 cze 2008 21:46

Osobiscie Ci radze nie pchac sie w pokoje... ale rozumiem wasza sytuacje i troche nie masz innego wyjscia. Poszukaj jakiejs rodziny lub kilku rodzin zeby wziac domek na spolke. Nie jest to dobre rozwiazanie ale coz....

Przede wszystkim wspolczuje Tacie rozlaki z dziecmi tez to przezywalem przez 2 miesiace i wiem jak musi mu byc trudno po tak dlugim czasie... Radze mu zeby najpierw postaral sie (jezeli ma mozliwosci) o wszystkie benefity (przeciez podatki placi) i jak juz je otrzyma to wtedy wy przyjezdzacie i mozecie szukac czegos w majac lepsza sytuacje finansowa. Bo w takiej jak teraz jestescie to naprawde zycze wam wszystkiego najlepszego i duzo duzo szczescia bo sie przyda.

Wyslij meza w okolice seven sisters, tam jest duzo kamieniczek 2-3 pietrowych podzielonych na pokoje (wieksze badz mniejsze), niech poszuka popatrzy.

Pozdrawiam ciplo cala wasza rodzine

MarcFloyd
Rezydent
Posty: 4971
Rejestracja: 31 sie 2007 12:27

Postautor: MarcFloyd » 01 cze 2008 21:53

Pozdrawiam [piii...] cala wasza rodzine



Pozdrawiasz jak? :D

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 01 cze 2008 21:58

c i e p l u t k o albo c i e p l o w sumie nie pamietam :P


CMOK
ps. mistrzu zrob cos z ta cenzura bo bzdury wychodza czestawo :)

izabelka54
Gastarbeiter
Posty: 3
Rejestracja: 01 cze 2008 21:26

Postautor: izabelka54 » 01 cze 2008 22:02

nie strasz mnie, chyba nie może być aż tak ciężko. Ja już nie mogę dłużej tak żyć i wydaje mi się że już gorzej być nie może, pozdrawiam

MarcFloyd
Rezydent
Posty: 4971
Rejestracja: 31 sie 2007 12:27

Postautor: MarcFloyd » 01 cze 2008 22:13

brain pisze:mistrzu zrob cos z ta cenzura bo bzdury wychodza czestawo


To nie ja, pisz do Vojtasa, ja tu tylko sprzatam po chinczykach :D


Iza: ciezko ci bedzie. Jest was czworo - szanujacy sie landlord nie wynajmnie wam pokoju bo wedlug brytyjskich standardow powinniscie miec minimum 2 bedroom house/flat (powinna byc jedna sypialnia dla was, i jedna na kazde dziecko, ale ze corka ma tylko 9 m-cy...) czyli

Czyli bedziecie musieli poszukac od kogos kogo nie obchodzi standard tylko pieniadze. Znajdziecie, oczywiscie, tyle ze jak kogos nie obchodzi standard to nie obchodzi go tez za bardzo w jakim standardzie zyja jego lokatorzy.

To co pisze brain, zeby wziac dom z kims na spolke jest dosc rozsadnym wyjsciem.


ps. teraz spojrzalem na ceny w Alperton. 2 bed flat znalazlem od 950 m/c... duzo troche. W ogole ceny londynskie mnie zabijaja, u nas 2 bed house jest od £350/m-c.

A moze Greenford - tam jest troche nizsza srednia..

wejdz sobie tu i przejrzyj:

http://www.findaproperty.com/areadetail ... reaid=1009
Ostatnio zmieniony 01 cze 2008 22:18 przez MarcFloyd, łącznie zmieniany 1 raz.

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 01 cze 2008 22:17

Iza, ja na poczatku (jakies 2 miesiace) mieszkalem tylko z zona i tego samego wieku co twoje mlodsze dziecie synkiem w pokoju.
K O S Z M A R
Sytuacja byla podyktowana szukaniem wlasnego domu/mieszkania (house/flat) ale po krotce.

Mozesz trafic na dwa rodzaje wspolokatorow w takim miejscu (w sumie trzy ale trzeci to zbawienie):
- pracujacy na dzien, oszczedzajacy, splacajacy itp... panowie lub panie ( w miare ok ale w weekend spokoju wieczornego bym sie nie spodziewal )
- pracujacy na noc, czyli powroty w granicach 4-6 kiedy sie naprawde dobrze spi a nie wszystkie domy oferuja tutaj dzwiekoszczelne pomieszczenia jak jakis mapet stwierdzi wracajac pijany z pracy, ze koniecznie musi sobie zrobic cos do jedzenia i niestety jest w kuchni rownie subtelny co piec kaflowy
- rodziny z dziecmi pracujacy na dzien szanujacy i wymagajacy tak samo ciszy i spokoju dla siebie jak i dla swoich dzieci, ktorzy maja pojecie o wychowaniu, obowiazkach rodzica i znaja granice (wszystkie)

Nie wspomne juz, ze w takich domach wspolne sa: kuchnia, toaleta, lazienka. A niestety przykro to przyznac ale czesc wspolokatorow moze bardzo swobodnie podchodzic do slowa "higiena", a jeszcze swobodniej do slow "utrzymanie czystosci we wspolnych pomieszczeniach".

Iza nie chce Cie oszukiwac, domyslam sie, ze tak samo Ty jak i dzieciaki tesknia za Tata, ale chcialem Ci poprostu jasno powiedziec nie robcie sobie wiekszej krzywdy niz juz zrobiliscie (nie ganie was za rozlake bron Boze). Chcialbym poprostu zebyscie unikneli wszystkich bledow jakie ja popelnilem.
Przykladzik:
Synek nigdy sie nie budzil w nocy, po miesiacu takiego mieszkania z wszelkimi rodzajami ulomnosci jakie mozna sobie wyobrazic z racji takiej sytuacji, syn zaczal sie budzic z placzem w nocy... TRAGEDIA.
Minelo juz sporo czasu od tamtych wydazen lepszych badz gorszych i wszystko wrocilo do normy ale nie chce wiecej tak igrac z psychika mojego dziecka. Zwlaszcza, ze 2 letnie dziecko nie wytlumaczy Ci czego sie boi albo co mu sie nie podoba.
Wspoczuje wam calym sercem (chyba bardziej mezowi bo znam bol gdy jedziesz metrem i widzisz jak jakis facet siedzi ze swoim dzieckiem), ale blagam zastanowcie sie dobrze.
Bez watpienia musicie przyjechac, ale zmus swojego faceta do znalezienia czegos naprawde odpowiedniego.

Troche liczb z przeszlosci nie orientuje sie teraz dokladnie. Pokoj to jakies 110-130 z racji wielkosci rodziny, zatem ponad 500 miesiecznie... Jak dobrze poszukacie mozecie miec flat z jedna sypialnia i jednym pokojem goscinnym lazienka kuchnia i przedpokojem za 650 miesiecznie to jest az/tylko (ni cholere nie wiem co robi Twoj malzonek) 150 wiecej ale jestescie sami sobie panami sytuacji. Uwazam, ze spokoj i szczescie rodziny sa warte to £150.

pozdrawiam c i e p l o

ps. a masz ty zly systemie cezurowania moich c i e p l y c h pozdrowien

user2102841
Gastarbeiter
Posty: 49
Rejestracja: 12 sty 2008 20:57

Postautor: user2102841 » 02 cze 2008 11:03

Niech maz jak najszybciej znajdzie jakas polska firme zalatwiajaca benefity (reklamuja sie w kazdej polskiej gazecie tu na wyspach). Niestety nie moge zadnej polecic, ale wydaje mi sie, ze im dluzej dziala tu w GB, tym godniejsza zaufania (bo chodzi o czas zalatwienia zasilkow). Juz teraz maz moze zalatwiac child benefit,housing benefit lub income support, a po twoim rozpoczeciu pracy child tax credit. Wpisz w wyszukiwarce w/w hasla a informacje na ten temat pojawia sie po polsku. Oczywiscie za zalatwienie zasilkow firma wezmie pieniadze (moze kilkaset funtow), ale warto.

user1099967
Gastarbeiter
Posty: 4
Rejestracja: 16 paź 2007 16:45

Postautor: user1099967 » 08 wrz 2008 00:21

Proponuję na początek nie tylko wyjść z długów ale zgromadzić jakieś oszczędnosci. Problemy, które masz teraz będa jeszcze większe w U.K. bo dojdzie problem z porozumiewaniem sie, problemy z dzieckiem w szkole np. mojego syna bili Murzyni a nauczyciele udawali , że wszystko jest okey, problemy z opieką zdrowotną nad maleństwem - tutaj na wszystko daja paracetamol, a prywatnie wizyta kosztuje dniówkę budowlańca. Wydaje Ci się, że już dłużej nie wytrzymasz sama w Polsce ale ja Ci mówię, że będziesz jeszcze wspominać te czasy. Emigracja to POTĘŻNY STRES !!!
Nim staniesz na nogi minie sporo czasu, lepiej przygotować się finansowo na te przejścia! Nie wspomnę o tym, że brak pieniędzy na życie to także kłótnie między małżonkami. Tu w Londynie większość ludzi z Polski musi dzielić kuchnię, łazienke i WC z obcymi ludzmi (choroby!). Na leczenie bezpieczniej jest wracać do Polski, tu się wszyscy do ciebie uśmiechają i mają Cię gdzieś.
Najpierw uskładaj kasę a początkowy okres nie będzie dla Was traumą!
Po roku, dwóch człowiek wychodzi na prostą. Czasami to za długo...

user1099967
Gastarbeiter
Posty: 4
Rejestracja: 16 paź 2007 16:45

Postautor: user1099967 » 08 wrz 2008 00:37

I powiem Ci jeszcze jedno! Do żadnej pracy nie pójdziesz bo z małym dzieckiem nie biorą, przedszkola prawie nie istnieją, a wynajęta opiekunka kosztuje więcej niż Ty- emigrantka będziesz w stanie zarobić. Gdy dziecko zachoruje opiekunka nie pójdzie z nim do lekarza! A małe dziecko często choruje, przechodzi też wszystkie choroby zakażne wieku dziecięcego, pracodawcy nie potrzebują pracowników nie dyspozycyjnych. Większość matek w Anglii wychowuje sama swoje dzieci i co najwyżej bierze dopłaty od państwa. Rodziny z dziećmi są pod szczególną ochroną - nie wolno ich wyrzucić z mieszkania na bruk i dlatego właśnie nikt o zdrowych zmysłach takiej rodziny do siebie nie wpuści bez solidnego zabezpieczenia - czyli kaucji.
Zacznij tak gospodarować aby zawsze Ci coś zostawało.

MarcFloyd
Rezydent
Posty: 4971
Rejestracja: 31 sie 2007 12:27

Postautor: MarcFloyd » 08 wrz 2008 07:28

problemy z opieką zdrowotną nad maleństwem - tutaj na wszystko daja paracetamol, a prywatnie wizyta kosztuje dniówkę budowlańca.


Nie szpikuja dziecka antybiotykami? A to swinie, koniecznie trzeba isc prywatnie do lekarza i wpakowac malemu konska dawke lekarstw zamiast pozwolic mu podnosic naturalna odpornosc organizmu :twisted:

Usercostam
Rezydent
Posty: 5232
Rejestracja: 06 gru 2013 12:00

Postautor: Usercostam » 08 wrz 2008 11:01

user1099967 pisze:tutaj na wszystko daja paracetamol, a prywatnie wizyta kosztuje dniówkę budowlańca.


Bzdura. Jak jest cos naprawde powaznego to przepisuja np antybiotyki. Sam raz mialem przepisane.

Brain
Gastarbeiter
Posty: 2
Rejestracja: 23 cze 2008 20:12

Postautor: Brain » 08 wrz 2008 14:40

user1814656 pisze:Bzdura. Jak jest cos naprawde powaznego to przepisuja np antybiotyki. Sam raz mialem przepisane.


Prawda, jezeli jest to powazna choroba lub powazniejsze przeziebienie, dostaniesz wszelka pomoc, leki i antybiotyki. Gdy maz placi NIN (ubezpieczenie) wszystkie leki dla dziecka sa za darmo.
I wlasnie tutaj wychodzi przyzwyczajenie z Polski (jaka by Ona nie byla) dziecko kichnie 2 razy w ciagu dnia, juz antybiotyk lekarz ostatniego ( o pardon pierwszego ) kontaktu przepisuje. A potem wyrastaja inwalidzi, chorujacy po kazdej wiekszej burzy.

Moj synek miewal goraczki duze male, chorowal jak to dzieci. Gdy jestes naprawde niepewna diagnozy zadzwonisz po pogotowie doradza Ci co zrobic i podadza Ci "babcine" sposoby na zdjecie goraczki, bo w tym kraju najpierw organizm ma sobie poradzic, gdy nie daje rade aplikuje sie chemie.

Co do przedszkola stac/nie stac coz raczej stac z tym, ze pracujesz glownie pokrywajac koszty opieki dziecka, w niewykwalifikowanym zawodzie tak zeby jeszcze przebywac jednak pare godzin z tym dziecieciem w domu mozesz raptem zarobic paredziesiat lub dolne kilkaset funtow na czysto do domowego budzetu (dolne znaczy na przyklad 200)

rs76
Gastarbeiter
Posty: 4
Rejestracja: 11 sie 2008 23:56

Postautor: rs76 » 09 wrz 2008 00:38

oj bedzie Wam trudno potwierdzam ,sama to przechodzilam tez mam 2 dzieci i i nie bylo latwo,ale z drugiej strony warto bylo . Przyjechalam do meza pierwsza wynajelismy flat a po miesiacu przyjechaly dzieci i mialy wlasny pokoj umeblowany i co bardzo wazne TYLKO SWOJ a radosc jaka widzialam na ich buziach wynagrodzila mi wszystko.Zycze Twojej rodzinie wszystkiego dobrego i trzymam kciuki za Wasze powodzenie :wink:

izabelka54
Gastarbeiter
Posty: 3
Rejestracja: 01 cze 2008 21:26

Postautor: izabelka54 » 20 paź 2008 00:18

Słuchajcie, od 10 lipca jestem juz w Londynie. Jakos leci, mieszkamy na pokoju, ale jakos da sie wytrzymac. Starszy syn chodzi do szkoly, tylko jest problem, bo mieszkamy na Kenton, wlasciwie na Harrow, a Dawid chodzi do szkoły na Wembley Central i codziennie woze go do szkoly. Teraz szukam juz domu /3 bedroom/, albo mieszkania w okolicach Wembley Central, tylko nie przez agencje, no i zeby byla mozliwosc dofinansowania. Jak cos wiecie to dajcie znac. Pozdrawiam wszystkich i dzieki za dobre rady.


Wróć do „Mieszkanie”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 9 gości