O wszystkim i o niczym forum ogólne bez ograniczeń terytorialnych
surikjunior
Gastarbeiter
Posty: 70
Rejestracja: 25 lip 2010 21:19

POLACY - razem czy osobno ?

Postautor: surikjunior » 26 lip 2010 11:54

Wierzę, że sukces każdego Polaka na emigracji może przyczynić się do sukcesu drugiego.
Nie możemy być nieczuli na potrzeby naszego rodaka, kolegi czy przyjaciółki, gdyż każdy z nas potrzebuje emocjonalnego wsparcia, identyfikacji z grupą przyjaciół.
To nas wzmacnia i daje siłę do walki z przeciwnościami życia na emigracji.
Wielu wyjeżdżając z kraju, porzuciło także wartości, gdyż sądzą, że one przeszkadzają w odniesieniu sukcesu zawodowego. Nic bardziej błędnego.
Rozumiem, iż czujemy się zagrożeni konkurencją, często niskim poczuciem własnych możliwości.
Jednak przy pozytywnym nastawieniu do bliźnich, wszystko w naszym życiu może ulec zmianie.
Z całą pewnością pojawią się nowe możliwości, dobre inspiracje, podejmiemy więcej słusznych decyzji. Bo w atmosferze wzajemnego szacunku i przyjaźni, wszystko kręci się w dobrym kierunku.
Zapraszam do dyskusji i własnych refleksji.
Ostatnio zmieniony 01 sie 2010 21:32 przez surikjunior, łącznie zmieniany 4 razy.

Emigrantka
Rezydent
Posty: 2041
Rejestracja: 08 lut 2009 02:10

Postautor: Emigrantka » 26 lip 2010 12:01

1) Piszesz bedac w Polsce wiec.....nie masz pojecia o co pytasz/czego wymagasz.

Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia - bylbys tutaj to wiedzialbys o co chodzi i co kiedy jak i dlaczego sie dzieje.

Tlumaczyc mi sie nie chce.

Blondynkowi sie pewnie nudzi to moze wpadnie i cie uswiadomi...

:roll:

Rozumiem, iż czujemy się zagrożeni konkurencją, często niskim poczuciem własnych możliwości.


Lo matko - co za STEK BZDUR.

Zupelnie nie masz pojecia o czym piszesz czlowieku.

To zupelnie w druga strone....

:roll:

Usercostam
Rezydent
Posty: 5234
Rejestracja: 06 gru 2013 12:00

Re: POLACY - razem czy osobno ?

Postautor: Usercostam » 26 lip 2010 12:05

surikjunior pisze:Wierzę, że sukces każdego Polaka na emigracji może przyczynić się do sukcesu drugiego.
Nie możemy być nieczuli na potrzeby naszego rodaka, kolegi czy przyjaciółki, gdyż każdy z nas potrzebuje emocjonalnego wsparcia, identyfikacji z grupą przyjaciół.
To nas wzmacnia i daje siłę do walki z przeciwnościami życia na emigracji.
Wielu wyjeżdżając z kraju, porzuciło także wartości, gdyż sądzą, że one przeszkadzają w odniesieniu sukcesu zawodowego. Nic bardziej błędnego.
Rozumiem, iż czujemy się zagrożeni konkurencją, często niskim poczuciem własnych możliwości.
Jednak przy pozytywnym nastawieniu do bliźnich, wszystko w naszym życiu może ulec zmianie.
Z całą pewnością pojawią się nowe możliwości, dobre inspiracje, podejmiemy więcej słusznych decyzji. Bo w atmosferze wzajemnego szacunku i przyjaźni, wszystko kręci się w dobrym kierunku.
Zapraszam do dyskusji i własnych refleksji.
Krzysiek.


Wodka ci sie skonczyla ?

surikjunior
Gastarbeiter
Posty: 70
Rejestracja: 25 lip 2010 21:19

Postautor: surikjunior » 26 lip 2010 12:07

Można trochę konkretniej, bardziej rzeczowo ? 8)

Emigrantka
Rezydent
Posty: 2041
Rejestracja: 08 lut 2009 02:10

Postautor: Emigrantka » 26 lip 2010 12:08

surikjunior pisze:Można trochę konkretniej, bardziej rzeczowo ? 8)


No wlasnie - moglbys?

:lol:

Bo narazie to pie... o Szopenie.....

ziewwwwwwwwww

Wysil sie, wyjatkowo mi sie dzisiaj w pracy nudzi......ale badziewia czytac nie lubie.

8)

surikjunior
Gastarbeiter
Posty: 70
Rejestracja: 25 lip 2010 21:19

Postautor: surikjunior » 26 lip 2010 12:12

Dla mnie Wasza reakcja jest potwierdzeniem tego, co napisałem.
Piardolicie o dupie Maryny. Żadnych konkretnych tez, zero otwartości na dialog.
Słowem, polskie piekiełko, tylko w wydaniu UE. :(

Usercostam
Rezydent
Posty: 5234
Rejestracja: 06 gru 2013 12:00

Postautor: Usercostam » 26 lip 2010 12:16

surikjunior pisze:Dla mnie Wasza reakcja jest potwierdzeniem tego, co napisałem.
Piardolicie o dupie Maryny. Żadnych konkretnych tez, zero otwartości na dialog.
Słowem, polskie piekiełko, tylko w wydaniu UE. :(


jak na razie ty pie... o dupie maryni ;) znajdz sobie jakas kobite lepiej, bo z tekstu wynika, ze dawno nikogo nie przeleciales

surikjunior
Gastarbeiter
Posty: 70
Rejestracja: 25 lip 2010 21:19

Postautor: surikjunior » 26 lip 2010 12:21

No pięknie :o
Sam się przeleć :lol:
Widzę, że umiejętność prowadzenia rzeczowego dialogu jest Wam obca.
Może dajcie szansę innym, bardziej zrównoważonym intelektualnie :wink:

Emigrantka
Rezydent
Posty: 2041
Rejestracja: 08 lut 2009 02:10

Postautor: Emigrantka » 26 lip 2010 12:42

Bardziej zrownowazeni intelektualnie magistrowie zapirdzielaja lopatami w godzinach dziennych i nie maja czasu na pie... pie... z toba na londynku....

Ciesz sie ze w ogole ktokolwiek odpowiedzial na tego marnego posta....

Co jakis czas tu taki trolik wpada jak ty.. nudne to sie robi...

Acha, pare postow nizej nie zapomnij palnac ze jestes dziennikarzem i zbieraz materialy do jakiegos szmatlawca - to tu taka tradycja jak ktos mocno dupy da na forum to sie pozniej dziennikarstwem zaslania

:lol:

aina24
Rezydent
Posty: 2989
Rejestracja: 29 sty 2010 15:34

Re: POLACY - razem czy osobno ?

Postautor: aina24 » 26 lip 2010 13:58

surikjunior pisze:Wierzę, że sukces każdego Polaka na emigracji może przyczynić się do sukcesu drugiego.
.


moze w jednej rzeczy zgadzam sie z emigrantka, tzn w tym, ze piszesz z polski i masz inne spojrzenie na pewne rzeczy...

wczesniej tez mi sie wydawalo, ze chce pomagac polakom dojsc do czegos tzn np uczyc ang czy pomagalam pomagac wypelniac rozne dokumenty. Ale to wszystko nie takie proste :roll: czesto pomagasz komus a potem ta osoba zamiast myslec,ze poprostu jestem dobra osoba i chce tylko pomoc mysli ze jestem naiwna i probuje jak nawiecej wykorzystac.. co chwila o cos prosza nawet w takich banalnych sytuacjach a gdy juz nie potrzebuje pomocy to przestaje sie odzywac.

mialam tez taka sytuacje ze poznalam kilkoro polakow i jedna dziewczyna poprosila mnie bym pomogla jej napisac esej,ok poszlam do nich i dyktuje jej bla bla bla i potem faceci zaczeli mnie chwalic- jaki ty masz dobry ang,rosyjski(bo niektorzy z nich byli z rosji) no i rozumiem to, ze dziewczyny mogly sie poczuc zazdrosne no ale z drugiej strony bardzo duzo pomoglam jaks wdziecznosc sie nalezy, a one od tamtej pory totalnie przestaly my mnie zapraszac do siebie i ogolnie jak wychodzili gdzies out itd.

inna sytuacja zalatwilam jednej dziewczynie prace w hotelu w recepcji gdzie wczesniej pracowalam, przespala sie z szefem i juz next day poczula sie wazna, zaczela sama ukladac roty itd. Oczywiscie to nie wypalilo bo kazdy sie buntowal do szefa a jednak dla szefa wazniejszy byl biznes i pracownicy niz jedna jakajaca sie polka i ja wyrzucil,a ona po tym wszystkim jeszcze mnie prosila bym z nia poszla zlozyc claim na niego :shock: . Takich sytuacji bylo kilka z polkami. Takie odnioslam wrazenie, ze jak przyjezdzaja studenci z pl na kilka miesiecy to za wszelka cene chca jak najwiecej zarobic i nie wazne jak :x i wiele razy takie stwierdzenia slyszalam-' a mnie to nie obchodzi i tak mnie tu nikt nie zna a w pl sie nikt nie dowie'.

moglabym tak bez konca wymieniac. Kiedys pamietam bylismy w hotelu z boyfriend tylko na jeden dzien bo za daleko bylo do domu no i taki burdel w pokoju zostal ze hoho :lol: no bo wiedzielismy ze juz nas nikt nie zobaczy a chielismy troche poszalec.. :wink: mysle ze podobne podejscie maja polacy przyjezdzajac do anglii i stad juz przestalam sie przejmowac, pomagac, bo doszlam do wniosku ze nie ma sensu... :roll:

surikjunior
Gastarbeiter
Posty: 70
Rejestracja: 25 lip 2010 21:19

Postautor: surikjunior » 26 lip 2010 14:24

Emigrantka pisze:Bardziej zrownowazeni intelektualnie magistrowie zapirdzielaja lopatami w godzinach dziennych i nie maja czasu na p... p... z toba na londynku....

Ciesz sie ze w ogole ktokolwiek odpowiedzial na tego marnego posta....

Co jakis czas tu taki trolik wpada jak ty.. nudne to sie robi...

Acha, pare postow nizej nie zapomnij palnac ze jestes dziennikarzem i zbieraz materialy do jakiegos szmatlawca - to tu taka tradycja jak ktos mocno dupy da na forum to sie pozniej dziennikarstwem zaslania

:lol:
Nie mam zamiaru dawać dupy, a już na pewno mocno.
Piszę na tym forum, gdyż lubię poznawać ludzi, prowadzić sensowny dialog.
To jest swego rodzaju moje hobby :)
Może kiedyś, nawet w niedalekiej przyszłości sam zapuszczę się w "krainę spełniających się marzeń". Na razie muszę do tego przekonać moją drugą połowę :) czyli żonę.
Z pracą raczej problemów mieć nie będziemy, jestem bardzo dobrym płytkarzem, żona pielęgniarką. Język podciągnę na miejscu. Nie wiem tylko, czy warto tułać się z trójką dzieci w nieznane, gdy się ma w Polsce dom z niemałym ogrodem w całkiem fajnym mieście Bielsko Biała. Ciągnie mnie trochę do ludzi i świata. To jest moją główną motywacją do wyjazdu.
No ale się naprodukowałem. Pewnie zbijesz to jakimś obcesowym stwierdzeniem.........

surikjunior
Gastarbeiter
Posty: 70
Rejestracja: 25 lip 2010 21:19

Re: POLACY - razem czy osobno ?

Postautor: surikjunior » 26 lip 2010 14:31

aina24 pisze:
surikjunior pisze:Wierzę, że sukces każdego Polaka na emigracji może przyczynić się do sukcesu drugiego.
.


moze w jednej rzeczy zgadzam sie z emigrantka, tzn w tym, ze piszesz z polski i masz inne spojrzenie na pewne rzeczy...

wczesniej tez mi sie wydawalo, ze chce pomagac polakom dojsc do czegos tzn np uczyc ang czy pomagalam pomagac wypelniac rozne dokumenty. Ale to wszystko nie takie proste :roll: czesto pomagasz komus a potem ta osoba zamiast myslec,ze poprostu jestem dobra osoba i chce tylko pomoc mysli ze jestem naiwna i probuje jak nawiecej wykorzystac.. co chwila o cos prosza nawet w takich banalnych sytuacjach a gdy juz nie potrzebuje pomocy to przestaje sie odzywac.

mialam tez taka sytuacje ze poznalam kilkoro polakow i jedna dziewczyna poprosila mnie bym pomogla jej napisac esej,ok poszlam do nich i dyktuje jej bla bla bla i potem faceci zaczeli mnie chwalic- jaki ty masz dobry ang,rosyjski(bo niektorzy z nich byli z rosji) no i rozumiem to, ze dziewczyny mogly sie poczuc zazdrosne no ale z drugiej strony bardzo duzo pomoglam jaks wdziecznosc sie nalezy, a one od tamtej pory totalnie przestaly my mnie zapraszac do siebie i ogolnie jak wychodzili gdzies out itd.

inna sytuacja zalatwilam jednej dziewczynie prace w hotelu w recepcji gdzie wczesniej pracowalam, przespala sie z szefem i juz next day poczula sie wazna, zaczela sama ukladac roty itd. Oczywiscie to nie wypalilo bo kazdy sie buntowal do szefa a jednak dla szefa wazniejszy byl biznes i pracownicy niz jedna jakajaca sie polka i ja wyrzucil,a ona po tym wszystkim jeszcze mnie prosila bym z nia poszla zlozyc claim na niego :shock: . Takich sytuacji bylo kilka z polkami. Takie odnioslam wrazenie, ze jak przyjezdzaja studenci z pl na kilka miesiecy to za wszelka cene chca jak najwiecej zarobic i nie wazne jak :x i wiele razy takie stwierdzenia slyszalam-' a mnie to nie obchodzi i tak mnie tu nikt nie zna a w pl sie nikt nie dowie'.

moglabym tak bez konca wymieniac. Kiedys pamietam bylismy w hotelu z boyfriend tylko na jeden dzien bo za daleko bylo do domu no i taki burdel w pokoju zostal ze hoho :lol: no bo wiedzielismy ze juz nas nikt nie zobaczy a chielismy troche poszalec.. :wink: mysle ze podobne podejscie maja polacy przyjezdzajac do anglii i stad juz przestalam sie przejmowac, pomagac, bo doszlam do wniosku ze nie ma sensu... :roll:
Dzięki za rzeczową wypowiedź. Mniej więcej znam te realia, gdyż mam na zachodzie wielu znajomych i rodzinę.
Boli mnie głupota i prymitywizm wielu naszych rodaków. Po prostu mi za nich wstyd.
Jednak to do nas, tych bardziej powiedzmy otwartych na drugiego człowieka jednostek, zależy czy coś się w tym zakresie zmieni. Myślę, że warto pomagać. Oczywiście roztropnie i tylko w przypadku, gdy ktoś naprawdę ma czyste intencje i jest w sytuacji dramatycznej.
Wyręczanie kogoś we wszystkim niczego dobrego mu nie przyniesie.
Oby takich postów jak najwięcej. Dzięki :D

aina24
Rezydent
Posty: 2989
Rejestracja: 29 sty 2010 15:34

Postautor: aina24 » 26 lip 2010 15:15

surikjunior pisze:Z pracą raczej problemów mieć nie będziemy, jestem bardzo dobrym płytkarzem, żona pielęgniarką. Język podciągnę na miejscu. Nie wiem tylko, czy warto tułać się z trójką dzieci w nieznane, gdy się ma w Polsce dom z niemałym ogrodem w całkiem fajnym mieście Bielsko Biała. Ciągnie mnie trochę do ludzi i świata.



W takim razie pewnie za bardzo nie ma sensu, bo moze w anglii pensja wyzsza ale zakwaterowanie bardzo drogie a jednak utrzymac tak cala rodzine troche ciezko :? pewnie lepiej samemu wyjezdzac na jakis czas cos zarobic i wracac.. dzieci nie ciagnac, jak do swiata i ludzi ciagnie to mozna zawsze na wycieczke :D znam jedna kobite co znalazla prace jako pielegniarka i zarabia £8.60 a plytkarze nie wiem :roll: ale mi bardzo szkoda bylo by zostawiac takiego domku i gniezdzic sie w jakiejs ruderze o te pare zlotych wiecej :x

a moze ktores z dzieci kiedys wyjedzie i bedzie zapraszalo na wakacje czy do pracy :wink: jeden polak mnie ostatnio podwozil gdzies samochodem i cala droge powtarzal 'jaki ja glupi bylem ze wyjechalem' az mnie glowa rozbolala :x i tak w kolko.. jak mu mowi- to wracaj, to on, ze za pozno nie ma do czego i tak w kolko .... next time bus wezme :lol:

Emigrantka
Rezydent
Posty: 2041
Rejestracja: 08 lut 2009 02:10

Postautor: Emigrantka » 26 lip 2010 15:23

No i wyszlo... ha ha ha

"pomagajmy sobie" w ciagu kilu postow wyszlo na:

"Slabo znam jezyk, zona tez, mamy 3 dzieci - jak przyjedziemy do UK to ktos nam pomoze?"

Czlowieku - plytkarzy jest tu od za... nia i nie tylko.

Pielegniarek tez.

Akurat stukam ze szpitala i akurat wiem co pisze wiec sluchaj - u mnie w szpitalu zwalniaja 25% ludzi. Teraz. Wiec nie ludz sie ze zona pielegniarka znajdzie tu prace. Czy Ty....


Ale probuj - i napisz jakis poemat juz z tej strony wielkiej wody - wtedy poczytam.. teraz to spadam stad bo mnie to zaczyna nudzic, niech sie Aina i Blondynek Toba zajmna....

:lol:
Ostatnio zmieniony 26 lip 2010 16:11 przez Emigrantka, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Hyde Park”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 10 gości

cron