O wszystkim i o niczym forum ogólne bez ograniczeń terytorialnych
user606895
Gastarbeiter
Posty: 45
Rejestracja: 12 lis 2007 09:44

RECESJA - i co dalej?

Postautor: user606895 » 04 mar 2008 01:28

Boicie sie zapowiadanej recesji? Juz sie czuje zmiany. Banki bardzo zaostrzyly warunki na jakich mozna ubiegac sie o kredyt, udzielaja kredytow bardzo niechetnie :(
Do konca roku podobno funt w stosunku do dolara ma byc 1:1.
Wiadomo ze recesja bedzie miala wplyw na wiele rynkow ekonomicznych. U nas zlotowka ma sie tak umocnic ze funt bedzie wart jakies 3 zl.
No i teraz pytanie wracac? zostac? zmienic kraj?
A co Wy myslicie o calej tej sytuacji????

ODINN
Posty: 0
Rejestracja: 03 paź 2008 14:03

Postautor: ODINN » 04 mar 2008 05:32

to dolar ma byc po 3 zlote? :P

nie wierze! :lol:

uuuu czuje tanie zakupu za granica... :lol:

MarcFloyd
Rezydent
Posty: 4971
Rejestracja: 31 sie 2007 12:27

Postautor: MarcFloyd » 04 mar 2008 12:20

1. Umocnienie sie wartosci waluty nie jest bynajmniej dobre dla gospodarki. Wprost przeciwnie, to jej spadek napedza eksport, zwieksza wiec produkcje, zatrudnienie i popyt wewnetrzny. Podnosi ceny dobr importowanych, wplywa wiec na zmiejszenie importu.
W warunkach recesji mocna waluta to przeklenstwo.

2. Funt jeden jeden do dolara???? Chyba jak USA zaanektuja wszystkie panstwa roponosne a nie tylko Irak :lol: :lol: :lol:

3. Recesja: coz, zawsze w koncu musi przyjsc. Dzieki splaszczeniu cyklu koniunkturalnego we wspolczesnej gospodarce nie powinna byc, miejmy nadzieje bardzo dotkliwa. Zwlaszcza ze Bank of England reaguja zazwyczaj szybko obizajac stopy procentowe.

darekzlondku
Emigrant
Posty: 858
Rejestracja: 15 paź 2007 23:09

Postautor: darekzlondku » 04 mar 2008 13:42

...czyli,jak teraz juz place za benzyne prawie tyle samo co w UK to a zaroblki sa kilka razy nizsze to jak nadejdzie recesja ''wg usera 606895'' to wtedy co?... juz teraz nie oplaca mi sie wydawac funtow w Polsce, zakupy robie w Londynie, prezenty Swiateczne w Londynie... itp...to co wtedy?gdy przeliczniki sa juz teraz smieszne: zapytaj tybylca w UK jak widzi cenenp £4.30 za litr benzyny... nietrudno wyobrazic sobie jego smiech... a przeciez taka mniej wiecej jest roznica w relacji RP - UK ... 1- 4.6

banita
Rezydent
Posty: 7320
Rejestracja: 31 sie 2007 07:34

Postautor: banita » 04 mar 2008 13:50

nie ma zadnej roznicy w tej relecji, jest 1-1 i nie ma co sie sugerowac kursem z kantoru

nieruchomosci - w uk tyle samo albo taniej (na prowincji)
elektronika - taniej
ubrania - taniej
samochody - taniej
oplaty - porownywalnie
jedzenie - niektore artykuly troche drozsze, niektore tansze
....
zarobki - wieksze

mysle ze to na tyle w tym temacie

Piotr_Krajewski
Gastarbeiter
Posty: 10
Rejestracja: 01 mar 2008 14:13

Postautor: Piotr_Krajewski » 04 mar 2008 15:02

1. Umocnienie sie wartosci waluty nie jest bynajmniej dobre dla gospodarki. Wprost przeciwnie, to jej spadek napedza eksport, zwieksza wiec produkcje, zatrudnienie i popyt wewnetrzny. Podnosi ceny dobr importowanych, wplywa wiec na zmiejszenie importu.
W warunkach recesji mocna waluta to przeklenstwo.


Tere fere :D

Stare oklepane frazesy (konsekwencja naiwnego merkantylizmu, trzymającego się mocno umysłów przez setki lat) mocno upraszczające, ale co gorsza wykrzywiające rzeczywistość. Zapytaj przeciętnego Polaka czy mu się żyje lepiej teraz, czy może 3-4 lata temu, gdy złotówka była słabsza, to zobaczysz, że bez zmróżenie okiem powie Ci, że teraz (no chyba, że sąsiad ostatnio dostał podwyżkę, to on zacznie narzekać ;p).
No ale zostawmy jednostki i popatrzmy co się dzieje w PL w skali makro. Firmy, które eksportują teoretycznie mają, systematycznie z roku na rok, od 3 lat, gorszą sytuację, bo dostają mniej za swe towary. Są mniej konkurencyjne itd. Pytanie więc, jak to możliwe, że Polski eksport rośnie lawinowo z roku na rok zamiast spadać? Huh? Pewnie powiesz, ah weszliśmy do UE. No dobrze, ale skoro już tam jesteśmy 3,5 roku, gdzie z roku na rok jesteśmy mniej konkurencyjni, to przecież logiczne, że ciężko byłoby utrzymać swoją pozycję, nie mówiąc już o mocnym wzroście eksportu.
Wiesz, nawet dla eksportu wzmacniająca się złotówka może być neutralna, albo nawet w niektorych sektorach dobra, bo duża część towarów na eksport wymaga importu części składowych wchodzących w skład ceny końcowej. Większość z tego to rzeczy materialne, ale dotyczy to także wszelakiego rodzaju rzeczy niematerialnych, jak oprogramowania, licencje itd. Zresztą nawet jeśli bilans końcowy dla eksportu byłby ujemny (co jest naprawdę ciekawe przy tak mocno rosnącym eksporcie), to dla całego kraju jest ogromnie pozytywny. Wynika to z prostego faktu, że wszyscy w PL mają więcej pieniędzy w kieszeni (tanieje wszystko co jest po części importowane samochody, elektronika, ciuchy, filmy dvd, itp itd. nawet co ciekawe, przy systematycznie ostatnio rosnących cenach paliwa do absurdalnie wysokich poziomów, cena paliwa w PL jest taka sama jak była, albo wręcz spada). A skoro każdy Polak ma więcej pieniędzy w kieszeni (raz dzięki spadającym cenom, a dwa dzięki systematycznie od paru lat rosnącym realnym wynagrodzeniu) to więcej konsumuje, tudzież oszczędzą, tak czy siak napędzając albo popyt wewnętrzny, albo pieniędzmi trzymanymi w banku, czy w akcjach, pobudza inwestycje i rozwój. Bilans jest w ogromnym stopniu na plus, nawet gdyby eksport kulał. Zobacz sobie ile % PKB generuje eksport, a ile cała reszta, produkcja krajowa, i co jest ważniejsze.

Koniec końców jakość życia w Polsce się systematycznie poprawia.

Tyle, dziękuje za uwagę :)



Aha korzystając z okazji, zapraszam wszystkich do wypełnienia ankiety (prowadzę badania emigrantów w UK). Każdy kto wypełni ankietkę, otrzyma opracowane wyniki na poczte ;)


http://www.ankieta-emigranci.com



Pozdrawiam serdecznie,

Piotr Krajewski

Gonzo
Rezydent
Posty: 1000
Rejestracja: 31 sie 2007 00:12

Postautor: Gonzo » 04 mar 2008 15:29

Już parę lat temu mówiło się, że silny złoty zaszkodzi gospodarce, bo ograniczy eksport, ale do tego roku tak się nie stało. Z dwóch zapewne powodów:

Po pierwsze eksporterzy są często również importerami kupującymi za granicą Polski materiały i podzespoły do swojej produkcji, więc silny złoty zmniejsza ich koszty.

Po drugie siła złotego wymusiła na producentach posunięcia zwiększające wydajność pracy.

Silnym złotym cieszą się ci Polacy, który zaciągali kredyty walutowe, bo kupno mieszkań i innych dóbr konsumpcyjnych kosztuje ich mniej niż gdyby były to kredyty złotowe. Zachwyceni są też turyści, których zwiedzania świata lub odpoczynek w różnych znanych kurortach kosztuje coraz mniej. Poza tym tanieje import zagranicznych produktów, co powoduje, że coraz częściej kupujemy właśnie towary importowane z zza granicy.

ODINN
Posty: 0
Rejestracja: 03 paź 2008 14:03

Postautor: ODINN » 04 mar 2008 19:18

A skoro każdy Polak ma więcej pieniędzy w kieszeni, raz dzięki spadającym cenom,


to ceny w PL spadaja O_O ?? czego ceny niby spadaja? chyba pszenicy i sera enty raz przepakowanego w sklepie.


a dwa dzięki systematycznie od paru lat rosnącym realnym wynagrodzeniu.


?? ze co? jak niby to jest realne? wynagrodzenie rosnie i przy tym ceny rosna, inflacja rosnie, oplaty rosna.
Wiec czy naprawde to rosnace wynagrodzenie jest "realne"?

bez przesady.


Już parę lat temu mówiło się, że silny złoty zaszkodzi gospodarce, bo ograniczy eksport, ale do tego roku tak się nie stało. Z dwóch zapewne powodów:


to dlaczego ciagle sie slyszy ze silna zlotowka zabija eksport? gazet nie czytasz?

Po pierwsze eksporterzy są często również importerami kupującymi za granicą Polski materiały i podzespoły do swojej produkcji, więc silny złoty zmniejsza ich koszty.


i co? ograniczenie rynku zbytu tylko i wylacznie do polski to niby dobrze?
i zwiekszenie cen dla zagranicznego odbiorcy w zwiazku z przewalutowaniem to tez dobrze? dla producenta jak najbardziej, ale nie tak do konca, bo odbiorca wypnie na producenta tylek i tyle.
Ciezko zrozumiec ze "taka sama" cena w polsce, nie oznacza utrzymania ceny za granica? cena za granica sama pojdzie w gore bo zlotowka idzie w gore. proste.
Nawet jezeli obniza koszty dzieki taniemu importowi, to najwyzej bedzie ich stac na utrzymanie starej ceny za granica. A w zwiazku z podwyzszaniem cen i plac w polsce, produkcja wcale nie jest i nie bedzie tansza.


Po drugie siła złotego wymusiła na producentach posunięcia zwiększające wydajność pracy.


no pewnie, bo zeby zyskac tyle ile kiedys z eksportu, trzeba sprzedawac wiecej i za nizsza/taka sama cene dla odbiorcy za granica. no super normalnie... bo kto kupi cos co kosztowalo 100% a teraz kosztuje 130%... ? Kupi czy poszuka tanszego dostawcy/producenta? np lokalnie?

przyklad w skrocie:

Jestem niemcem i kupuje srubki w polsce. cena 100eur za 100KG.
zlotowka leci w gore, i za 100KG musze juz zaplacic 130eur...
nic tylko importowac srubki z polski, zloty biznes normalnie.

MarcFloyd
Rezydent
Posty: 4971
Rejestracja: 31 sie 2007 12:27

Postautor: MarcFloyd » 04 mar 2008 20:01

...no i plus minus to co napisal Odinn chcialem napisac.

W trzech slowach:

1. w warunkach recesji najwazniejszym jest pobudzenie popytu WEWNETRZNEGO, zwiekszenie towarow produkowanych na miejscu i zwiekszenie eksportu. Silny pieniadz to zwyczajnie uniemozliwia.

Nie jest prawda ze wzmacnianie sie wartosci zlotowki jest dla eksporterow neutralne bo oznacza spadek cen polfabrykatow

a. tylko CZESC polfabrykatow jest importowana
b. duza czesc ceny towaru eksportowanego to PRACA

Klejnym polemistom radzilbym sprawdzic strukture polskiego eksportu i zobaczyc czy naprawde owary eksportowane produkowane sa z importowanych surowcow.... :lol: :lol: :lol:


Ale wiecie co mnie rozsmieszylo? Nic tam nauka ekonomii przetestowana wielokrotnie w warunkach rynkowych, Polska przeciez ma swoja droge, niewazne ze sprzeczna z doswiadczeniami innych krajow.


Acha, panie Krajewski, jako SOCJOLOG (o ile sie nie myle) powinien byl pan wiedziec ze indywidualnymi przykladami nie mozna dokumentowac regul rzadzacych zbiorowosciami - to co pan napisal w swoim poscie to zwyczajny pseudoekonomiczny populizm. To juz tekst Gonza byl madrzejszy - od razu widac ze skads go wkleil :lol: :lol: :lol:

kordian
Gastarbeiter
Posty: 59
Rejestracja: 16 wrz 2008 13:29

Postautor: kordian » 04 mar 2008 21:30

Co ja widze!

...chłopaki w angielskich biurach, zaczynają sobie uświadamiać,
że ich finansowa przyszłość zaczyna stać na niepewnym gruncie...

A ich kariery?
A ich funty gówno warte?

Niech ktoś skasuje ten wątek!

ODINN
Posty: 0
Rejestracja: 03 paź 2008 14:03

Postautor: ODINN » 04 mar 2008 21:30

Kordian - rznij rznij!!!!

poza tym, nie rozumiem do czego odnosi sie twoja odpowiedz?
gowno warte? O_o widze ze obcy ci termin "sila nabywcza pieniadza".
Poczytaj, a potem mozesz sie wlaczyc do dyskusji.
Bo jak na wierszoklete, finansista z ciebie jak z koziej d0py traba.


ps

http://biznes.interia.pl/news/bedzie-je ... ej,1069526

juhuu....

MarcFloyd
Rezydent
Posty: 4971
Rejestracja: 31 sie 2007 12:27

Postautor: MarcFloyd » 04 mar 2008 21:51

Gdyby znal sie na czymkolwiek to nie spedzilby kilku lat na zmywaku :lol: :lol: :lol:

kordian
Gastarbeiter
Posty: 59
Rejestracja: 16 wrz 2008 13:29

Postautor: kordian » 04 mar 2008 22:54

Powiem wam tylko "Gwiazdorzy", że jesteście TANI...
Ktoś Wam wkręcił "pochwałami"...

Marc i i Odyn... przegraliście niestety...
Nikt normalny nie wyjedzie dzisiaj na Wyspy z Polski...

PRZEGRALIŚCIE "chłopaki"'...


Chyba że wrócicie, i zaczniecie żyć normalnie...

CHAMY sie poddają, a nie normalni Ludzie.

ODINN
Posty: 0
Rejestracja: 03 paź 2008 14:03

Postautor: ODINN » 04 mar 2008 23:08

wiec dawaj dawaj kordianowski!!!

kto sie poddaje? my tu ciezko walczymy z zyciem i szara rzeczywistoscia.

co maja do tego "pochwaly" O_o? Tani? e?

nikt normalny nie wyjedzie dzis na wyspy? a zostal ktos normalny w tym domu wariatow kto nie wyjechal jeszcze? :lol:

normalne zycie... ty to jestes dziwny, nie wiesz ze kazdy ma swoj rodzaj normalnego zycia?

czyzbys nalezal do tych smiesznych polaczkow z forow onetowych/wp, ktorym to "sie udalo" w polsce?

zalosne... :roll:

tak sobie mysle, ze iron ma zakuty leb i swoje zelazko, gonzo kieszonkowe rodzicow i turbine, a ty siekiere i plan. Mysle ze jak polaczycie sily to moze z tego niezly biznes wyjsc, np elektrownia napedzana paliwem naturalnym (drewnem) zasilajaca pobliski magiel "u irona"... albo zaklad kowalstwa artystycznego, bo ilosc zakutych pal wsrod waszej trojki to 100%... a o artyzmie to juz nie wspomne :D

Kordian, spowazniej czlowieku. Ogarnij sie troche, bo buraczysz momentami naprawde strasznie.

masz pochwale zeby nie bylo ci smutno, bo widze ze strasznie cie one intryguja.

Usercostam
Rezydent
Posty: 5234
Rejestracja: 06 gru 2013 12:00

Postautor: Usercostam » 05 mar 2008 02:52

Ludzie w Polsce maja wiecej pieniedzy bo przysylaja je emigranci. Kazdy ma w rodzinie przynajmniej jedna taka osobe.
W Polsce nawet jak dostane taka sama pensje jak tu, nie bede miec tego samego poziomu zycia.
Wiem, ze z punktu widzenia Polakow w Polsce np. turystyka, to wypad do Ustki, ew. do Wenecji czy innego Paryza na tydzien.
Ale dla nas pracujacych tutaj w Anglii, sa ciekawsze miejsca np. Tajlandia, Brazylia, Karaiby... o ile godzin dluzsza podroz jest z Polski w te miejsca ?
Pozatym w Polsce od dawna jest wszystko drozsze - chociazby sprzet elektroniczny, jedzenie itd.

I dlaczego dzisiaj do mnie dzwonila pani z pewnej Polskiej firmy z placzem zeby wracal do Polski, ze pilnie mnie potrzebuje albo czy chociaz nie znam kogos kto by chcial na moje miejsce... Gdzie ten raj w Polsce, ze nikt nie chce tam zyc, a duza firma wydzwania po calym swiecie szukajac CV w dziwnych miejscach zeby kogos sciagnac do pracy ?

A przy okazji, pozdrowienia z Rio :)


Wróć do „Hyde Park”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 11 gości