O wszystkim i o niczym forum ogólne bez ograniczeń terytorialnych
Artur79
Rezydent
Posty: 2318
Rejestracja: 30 sie 2007 09:41

Postautor: Artur79 » 09 sty 2008 09:32

Kordian: tak, ale pewnie mieszkasz w jakims wiekszym miescie. Zrozum ze w malych i srednich miastach nie zmienilo sie wiele. Owszem skoczyly place w budowlance i bezrobocie praktycznie nie istnieje. Ale te optymistyczne przyklady zaczynaja sie i koncza na budowlance, przeciez nie kazdy w tym robi czy chce robic !
W zawodach niewykwalifikowanych typu sprzedawca itp nie zmienilo sie nic w placach. Tez bardzo sie ucieszylem gdy czytalem wiadomosci ze brakuje rak do pracy, dobrze im tak mowilem sobie, poniewierali ludzmi przez lata wykorzystujac bezrobocie w kraju, to teraz sami beda za nimi chodzic, moze zmadrzeja. Jednak beton to beton, oni sie nigdy nie zmienia, musza przyjsc nowi, wiekszosc pracodawcow jak nie musi dac wiecej to nie da, dla nich to nadal norma ze pracownik ma miec 1000zl i jeszcze dziekowac. Mam zamiar wrocic do Polski ale bedzie to jedno z wiekszych miast, niestety nie moje rodzinne, bo tam wiele sie nie zmienia.

Artur
Gastarbeiter
Posty: 41
Rejestracja: 28 sie 2007 19:46

Postautor: Artur » 09 sty 2008 09:52

Artur79,

Masz 100% racje, pochodze z malutkiego miasta (7tys mieszkancow w gminie afaik) ale ile naprawde ? napewno mniej, generalnie moja Mama mowi, ze z tego miasta zrobila sie "sypialnia", zamykaja lokalne spozywczaki, a te, ktore zostaly maja maly obrot, generalnie male miasta sie wyludniaja bo mimo, ze w Polsce zmienia sie na leprze to jednak troche wyludnilismy nasza ojczyzne, szczegolnie male miasta z ktorych uciekalismy z powodu braku perspektyw. Jezeli mial bym wrocic to tez do duzego miasta bo jako informatyk specjalista, a nie taki od zmiany tuszu w drukarce itd. nie widze dla siebie szans w malych miastach.

p.s. ja generalnie wyjechalem bo chcialem mieszkac w londynie odkad bylem tutaj pierwszy raz na wkacjach, wiec nie wiem jak z tym wracaniem bedzie, a kurs funta interesuje mnie tyle co zeszloroczny snieg ;)

kordian
Gastarbeiter
Posty: 59
Rejestracja: 16 wrz 2008 13:29

Postautor: kordian » 09 sty 2008 10:59

Arturze,skoro dajesz sobie rade w Londku, to z pewnością poradzisz sobie w każdym miejscu w Polsce. Wiem czym sie na codzień zajmujesz, więc jestem pewien, że ze znalezieniem pracy w Polsce nie będziesz miał żadnego problemu! Jak masz zamiar wrócić to rób to jak najprędzej. Wiesz jak sie kończy odkładanie powrotu... mówisz sobie: "jeszcze pare miesięcy, jeszcze troche.." i z tego "jeszcze troche" robi sie za jakiś czas 2 albo 3 lata! Ja nie zamierzam tu uświadamiać Ludzi w sposób jaki robi to Gonzo, ponieważ On nie ma prawa wiedzieć co sie czuje żyjąc na obczyźnie, z dala od rodzinnego domu.. rodziny i przyjaciół, żyjąc w obcym świecie w którym na codzień ma sie tylko prace i powrót do ciasnego akademyku...
Zrobisz Arturze tak jak podpowie Ci sumienie i to będzie tylko Twoja decyzja!

Ja odrzuciłem londyński, wielkomiejski syf, wróciłem do mojej małej miejscowości i jestem szczęśliwy jak widze w nocy czyste niebo pełne gwiazd, jak słysze szum drzew i śpiew ptaków a nie wieczny szum śmierdzącej londyńskiej ulicy. Jestem szczęśliwy, jak spotykam sie i rozmawiam z moimi przyjaciółmi, jak jeżdze w moje ulubione miejsca w Karkonoszach...

Za dwa tygodnie zaczynam kurs grafiki komputerowej i tworzenia stron WWW
ponieważ w tym kierunku chcę iść..Dzisiaj nie jest ważne czy mieszkasz w Londynie czy w Pcimiu Dolnym, ponieważ TU i TAM jest internet i szanse sie wyrównały! (koszty szkolenia i dojazdu finansuje mi Urząd Pracy)
Póki co, pracuje sobie w lesie przy wycince, zarabiając 450pln netto co tydzień. Mówili mi że ta praca będzie ciężka, ale jak to porównuje do 12 czy 16 gdz. jakie musiałem kiedyś odwalać na zmywaku, to okazuje sie, że praca w lesie to czyste powietrze i relaks:)

...już NIGDY NIKT, nie będzie mi wciskał "popkulturowej paszy"
Obrazek
..ja poprostu, powiedziałem miesiąc temu, NIE!!!

Iron
Emigrant
Posty: 299
Rejestracja: 06 gru 2007 12:21

Postautor: Iron » 09 sty 2008 11:24

I chwała Ci za to :!:
Zdarzają się jeszcze mądrzy osobnicy na tym świecie

user2137310
Emigrant
Posty: 133
Rejestracja: 31 sie 2007 13:52

Postautor: user2137310 » 09 sty 2008 12:01

W pelni Cie rozumiem ale sa rozne sytuacje. Silna zlotowka "zabija" np. polskie stocznie, ktore juz ledwo dysza. I co maja powiedziec np. pracujacy w nich projektanci niepewni jutra i wyplaty kiedy widza takie ogloszenia:

Naval Architect
Permanent
Bored of the same drab view out the office window? Try working for our client who offers an attractive package, plus the experience of working on site at a ship yard! See the vessels built right outside your window!
To £40,000.
Competitive package with excellent career prospects - Scotland

Co maja powiedziec absolwenci akademii morskich dla ktorych nie ma pracy w kraju bo nie ma na czym pracowac, kiedy widza takie ogloszenia:


ID: 01-08
2nd Engineer
Rank: 2/E

Certs: Cl.2 (min), BOSIET, ENG1, UKOOA

Experience: DSV

Vessel Type: DSV

Trip Lengths: 4 Weeks on / off

Trading Area: North Sea

Start Date: 15/01/08

Perm / Temp: On-going

Salary: £310.87pd

Dla niewtajemniczonych wyjasniam, ze "pd" oznacza "per day".

Dlatego jestem przeciwny uogolnianiu, ze wszyscy powinni wracac czy zostac.
Kazdy ludzki przypadek to przypadek indywidualny. Kazdy ma prawo decydowac o swoim losie. Rozumien, ze sa obecnie w kraju dla niektorych lepsze warunki niz te, ktore maja w UK z drugiej strony inni na takie warunki jeszcze nie maja co liczyc. Inna sprawa: to forum nie jest jedynym zrodlem informacji nt co sie dzieje w kraju jak niektorzy sobie wyobrazaja a raczej jest tylko jednym z wielu i wcale nie najwazniejszym.
Ostatnio zmieniony 09 sty 2008 12:43 przez user2137310, łącznie zmieniany 1 raz.

MarcFloyd
Rezydent
Posty: 4971
Rejestracja: 31 sie 2007 12:27

Postautor: MarcFloyd » 09 sty 2008 12:33

Mr Kitchen Porter i cala reszta (poza Zakutym Lbem, ten i tak nie zrozumie):

Rozne sa powody ze ludzie wyjechali/wracaja. Ty, KP, teskniles za rodzinna miejscowoscia - ja nie cierpie zasciankowosci polskiego spoleczenstwa. Ty pracowales na zmywaku a teraz w lesie - ja pracowalem (w Pl) w biurze i teraz pracuje w biurze. W Pl przez trzy lata awansowalem raz, tu przez trzy lata chyba ze cztery razy. Celowo nie pisze o pieniadzach.

Wyjezdzajac z Polski uciekalem od nietolerancji, zasciankowosci i katonacjonalizmu polskiego spoleczenstwa. Od dulszczyzmy. Od pracodawcow dla ktorych pracownik to niewolnik. Od ludzi z wiecznie skrzywionymi mordami. Od wszechobecnego marazmu, nijakosci i tumiwisizmu. Od chamstwa, tak wszechobecnego ze wydaje sie niemal naturalne - czemu uzywac slow "prosze" czy dziekuje"

Kiedy czasami odwiedzam Polske widze ze nic sie tam nie zmienia, chyba ze na gorsze.
Kilka dni temu wysylalem mejle do firm polskich brytyjskich. Wszystkie brytyjskie odpisaly, po jednym-dwoch dniach. Z polskich nie odpisala ZADNA.
Kilka dni temu bylem na zakupach, najpierw w Tesco ("how are you, please, thank you see you, bye") i pozniej w polskim sklepie ("co ma byc?" "trzy piecdziesiat" prosze czy dziekuje? no bez jaj, to polski sklep jest)


Mam gleboko w czterech literach kurs funta do zlotowki... chociaz, nie wlasnie pokonczylem pewne rzeczy i bede likwidowal konto w Pl, wiec i wymienial zlotowki na funty. Niech jeszcze przez pare tygodni bedzie niski.

Ale niezaleznie od tego jaki jest i jaki bedzie ja do tamtego koszmarnego kraju nie wroce. NIGDY.

banita
Rezydent
Posty: 7320
Rejestracja: 31 sie 2007 07:34

Postautor: banita » 09 sty 2008 12:41

kurde Marc niedlugo slownik bede musial zapodac zeby rozumiec twoje posty :lol: ale zgadzam sie z przedmowca :lol:

MarcFloyd
Rezydent
Posty: 4971
Rejestracja: 31 sie 2007 12:27

Postautor: MarcFloyd » 09 sty 2008 12:51

Uhm. I na szczescie wiecej jest ludzi myslacycych podobnie. Ostatnio trafilem na dosc ciekawy blog:
http://obywatelivrp.blox.pl/html/

Gosc jest gejem, wyjechal do Holandii bo mial powyzej uszu "tolerancji" w Polsce.

Patrz, a ja nawet nie musialem byc gejem zeby miec dosc :D


A co do slownika:
A chodzi ci konkretnie o "katonacjonalizm" czy "tumiwisizm"? :D

banita
Rezydent
Posty: 7320
Rejestracja: 31 sie 2007 07:34

Postautor: banita » 09 sty 2008 13:03

oba :) mozesz sie wykazac bo nie ma ich w wikipedi :)

MarcFloyd
Rezydent
Posty: 4971
Rejestracja: 31 sie 2007 12:27

Postautor: MarcFloyd » 09 sty 2008 13:07

"Katonacjonalizm" to mieszanka pogladow nacjonalistycznych z fundamentalistycznie katolickimi - przyklady PiS, Rydzyk.

"Tumiwisizm" - to zjawisko ktore nazwe bierze od zbitki slow "tu mi wisi". Tlumaczyc chyba nie trzeba.

Dalej czytam blog tego goscia, jeden wpis mnie zabil wiec przytaczam w calosci:

wtorek, 25 września 2007
Polski menażer...
"Polscy menedżerowie od trzech tygodni zmuszają nas do pracy po 12 godzin dziennie, grożąc, że jeśli nie będziemy zostawać dłużej, stracimy posady. A przecież podpisaliśmy kontrakty na ośmiogodzinny dzień pracy..."

Czasami, czytając wiadomości o Polakach za granicą, po prostu się wstydzę. To są ci zagorzali katolicy, w życiu kierujący się miłością bliźniego? Wczorajszy Amsterdam Times napisał, że w Holandii zdarza się ostatnio, że prywatni inwestorzy odkupują od miasta domy z lokatorami, po czym żeby się ich pozbyć -- lokatorów, nie domów -- napuszczają na nich polski team remontowy, który zaczyna pracę o 6 rano od walenia młotem w ściany, a wieczorami -- mieszkając w tym samym budynku -- bawi się wesoło przy napojach wyskokowych. Mieszkańcy, nie wiedzieć czemu, nie są zadowoleni z remontu i szybko się wyprowadzają.

"Znaczna liczba polskich imigrantów w Wielkiej Brytanii nielegalnie pobiera podwójne zasiłki na dzieci: jeden w Polsce, a drugi na Wyspach - twierdzi piąty program radia BBC. [...] Według cytowanej przez BBC polskiej urzędniczki z Gdańska - Agnieszki Zabłockiej, zarówno skali zjawiska jak i trudności w wykryciu nadużyć winna jest brytyjska praktyka dopuszczająca przyznanie zasiłku i sprawdzenie prawdziwości wniosku dopiero po jego wypłaceniu." No, Brytyjczycy nie przewidzieli, że Polacy będą ich okradać i nie pomyśleli, żeby sprawdzać prawdomówność, więc to ich wina, że są naiwni, a nie Polaków, że są złodziejami.

"Podobne wspomnienia ma graficzka Nita Bowers, która wynajęła dwóch Polaków do remontu apartamentu kupionego pod wynajem. Naszym rodakom tak się tam spodobało, że do mieszkania po prostu się wprowadzili, w międzyczasie zniszczyli jedną ze ścian i zepsuli mikrofalówkę. Pani Bowers, żeby pozbyć się niechcianych gości z własnego mieszkania, musiała skierować sprawę do sądu. - Nigdy więcej nie zatrudnię już Polaków - stwierdziła po wszystkim Angielka." Ale przynajmniej chłopcy sobie pomieszkali. Najważniejsze, żeby mieć fantazję, dziadku!

"Ciało 22 – letniego Tomasza Adamczyka zostało znalezione w niedzielę na farmie, na północy Northamptonshire. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zamarł w wyniku ugodzenia nożem – informuje northamptonchron.co.uk. Northamptonshire Police aresztowała podejrzanego w sprawie 21 –letniego Polaka. Postawiono mu zarzut morderstwa."

I tak dalej. To są artykuły z ostatnich kilku dni, a nie mogę znaleźć jeszcze jednego o tym, że Polacy popełniają w Anglii najwięcej przestępstw ze wszystkich mniejszości. (Tu zwrócę uwagę na pewną nieścisłość artykułu -- niestety nie mogę znaleźć linka, niemniej jednak artykuł, podając, że po Polakach są Rumuni, nie podaje, jak się mają do siebie liczby emigrantów i przestępców z obu krajów. Niemniej jednak ładnie to brzmi, prawda? Ci, którzy ganią Kwaśniewskiego za picie przed wykładem, nie bardzo mogą się wykręcić od ganienia Polaków za popełnianie przestępstw -- to się nazywa działanie na szkodę Polski.)

Kilka tygodni temu wybraliśmy się z Małżonkiem do Mediamarkt i doznaliśmy czegoś, co do tej pory się nam nie przydarzyło: obecna w sklepie para Polaków, pan w okularkach i blond pani, usłyszawszy naszą polską mowę uciekli w popłochu. Usłyszałem jeszcze, jak pan mówi do pani zduszonym szeptem: "słyszałaś?" Do tej pory to raczej naszą domeną, moją i Małżonka było uciekanie na widok Polaków, więc poczuliśmy się dość specyficznie. (Przecież nie założymy koszulek z napisem "nie bój się, nie kradniemy, nie pijemy na potęgę i nie mieszkamy w dziesięciu chłopa w chłodni".) A jednak; dwóch facetów, mówią po polsku, na pewno bandyci. Szczerze mówiąc, sam bym uciekł.

Na moim kursie niderlandzkiego jest Polka, imieniem Izabella. Mam problem z rozmawianiem z nią, ponieważ Izabella pochodzi z niedużego miasta, jest Polką i ma męża, tak więc zakładam, że jest homofobką, dewotką i głosuje na PiS. Siła stereotypów, oczywiście, ale lektura prasy -- bynajmniej nie tylko, a zgoła zwłaszcza nie znienawidzonej, komunistycznej Wyborczej -- upewnia mnie w mniemaniu, że nie warto sprawdzać, bo najpewniej mam rację. Podobnie zapewne jest ze spotkaną w MM parą; oni też mogliby założyć, że dwóch facetów koło trzydziestki, jeden krótko- a drugi długowłosy to sympatyczna para gejów, ale bezpieczniej jest założyć, że panowie należą do tych, o których pisze się w prasie, podając inicjał nazwiska...

Naprawdę, ciekaw jestem, jak politycy chcą zachęcić te dwa miliony emigrantów do powrotu do kraju o tak uroczym wizerunku. Na razie zastanawiam się, czy nie będę musiał wynieść się z Amsterdamu, jeśli ilość Polaków w mieście będzie nadal wzrastać w tym tempie.
10:49, navaira , Culture clash
Link Skomentuj (5) »

kordian
Gastarbeiter
Posty: 59
Rejestracja: 16 wrz 2008 13:29

Postautor: kordian » 09 sty 2008 13:26

SZCZĘŚĆ BOŻE na robote Marc Tobie, i wszystkim innym, którzy odnaleźli swoją londyńską ścieszke w życiu..
Naprawde życze Ci wszystkiego najlepszego w miejscu w którym zdecydowałeś sie żyć.
Dlatego nie próbuj mi imponować Swoimi sukcesami życiowymi, bo to jakoś do mnie nie trafia... Gdybyś to wszystko osiągnął w Polsce, wówczas mógłbym powiedzieć że jesteś gość. Ale Ty idziesz po najmniejszej lini oporu, ponieważ brakuje Ci wyobraźni jak to jest, że ludzie "mniej od Ciebie zaradni" którzy żyją i pracują w Polsce,robią kariere i zaczynają powoli zarabiać większe pieniądze, od nowej polskiej emigracji, która zawsze będzie chciała żeby to co proste... przychodziło łatwo...

Artur79
Rezydent
Posty: 2318
Rejestracja: 30 sie 2007 09:41

Postautor: Artur79 » 09 sty 2008 14:01

ja pie..., skad Wy jestescie w Polsce, ze kojarzy Wam sie ona tylko z homofobami, nacjonalistami i moherami. Widac w dziwnym towarzystwie sie obracaliscie ;) Ja za jakis czas mam zamiar wrocic do Polski, przyjechalismy tu z dziewczyna zarobic i tyle, klimat Londynski srednio mi odpowiada, zrobmy liste plusow i minusów, to sa moje, mowimy o Londynie, nie bedzie o moherach czy gejach, bo mnie to poprostu nie dotyczy, pisze o moich subiektywno egoistycznych odczuciach :)
+
- kasa
- nawet dobra kasa ;)
- jest ogólnie duzo bezpieczniej, podkreslam ogólnie, bo sa dzielnice gdzie lepiej nie lazic, w Polsce zreszta tez
- latwo o prace
- mniej sie trza orobic zeby zarobic, naprawde praca 8h a nie tylko na papierze
- mozliwosci rozwijania sie w kazdej praktycznie dziedzinie
- normalny stosunek do pracownika, wspolpraca a nie zasady pan i niewolnik
- milsi ludzie, mimo ze czesto na pokaz
- tanie loty do roznych fajnych miejsc
- mniej formalnosci w urzedach
- kible w pociagach nie osrane
- angielki chetniej daja dupy (nie korzystam)
- jesli kogos nie stac to moze miec darmowe zarcie/mieszkanie/leczenie/kondomy/strzykawki/aborcje/pigulki
- pare fajnych osob na forum londynek.net :P

-
- jest sie daleko od rodziny i znajomych
- brak czasu na wydawanie kasy ;)
- ... ktorej po oplatach nie zostaje znowu tak wiele, ale przynajmniej zostaje
- dojazdy dlugie
- mozna dostac kose albo kulke od 12letniego czarnucha, w Polsce rzadko ktos wyciaga bron w pospolitej bójce, trzeba zasluzyc :)
- czarni w wiekszosci to rasisci
- mlodziez tutaj czesto zachowuje sie jak wypuszczona ze szkoly specjalnej
- nie wyobrazam sobie chowac dzieciaka gdzie cos takiego jak zabawa z kolegami na podworku praktycznie nie istnieje
- gowniane zarcie
- syfiaste autobusy, buciory na siedzeniach i smrod z macsyfa
- chora polityczna poprawnosc
- wydawalo by sie ze mniej formalnosci w urzedach, ale dopoki wszystko jest ok, jak sa jakies problemy to odsylaja od jednego do drugiego
- ludzie milsi ale czesto na pokaz :)
- lisy syfia bardziej niz koty

zachecam do uzupelniania, zrobimy niezla wiki :)

Artur
Gastarbeiter
Posty: 41
Rejestracja: 28 sie 2007 19:46

Postautor: Artur » 09 sty 2008 14:13

Kordian,

Ja wiem czy tak łatwo ? 7 miesięcy na zmywaku zanim znalazłem prace w zawodzie, więc nie nazwał bym tego najmniejsza linia oporu !
Poza tym, myślę, ze polska może tylko zyskać na każdym kto się zdecyduje wrócić po długim pobycie na emigracji ze swoim doświadczeniem, a może ci ludzie przywiozą troszkę uprzejmości, szacunku do siebie jako pracownika i tolerancji wobec innych ludzi, bo myśleć o kimś możesz co tylko ci się podoba i ja mimo, ze nie uważam homoseksualizmu za coś naturalnego to go toleruje tak samo jak to, ze ktoś ma ochotę obrać się tak, a nie inaczej, nawet gdy mnie to śmieszy, to to jest wybór tej osoby i jako WOLNY człowiek ma do tego prawo. A niestety polskie społeczeństwo to homofobia, narzekanie, opryskliwość. W szczególności w stosunkach miedzy klientem a usługodawcom, petentem a urzędnikiem itd. Ostatnio śmiałem się ze znajomymi, ze w Polsce panie z dziekanatów są specjalnie takie jakie są bo inaczej człowiek by nie wiedział jak sobie w życiu radzić ;)

banita
Rezydent
Posty: 7320
Rejestracja: 31 sie 2007 07:34

Postautor: banita » 09 sty 2008 14:21

Kordian pisze:londyńską ścieszke w życiu..


tyle ze Marc nie jest z londynu:) i ja tez nie moze dlatego mam poglady podobne do niego. moze jakby polski narod w koncu zrozumial ze anglia nie konczy sie na M25 to nie musieliby wracac po robieniu tylko i wylacznie na zmywakach, zdegustowani i zmarnowani. ale jakos od 4 lat to nie dociera. po paru latach na zmywaku to i w awganistanie moze byc ladnie i przyjemnie dlatego nie dziwie sie ze nagle widzisz polske jako raj na ziemi


Artur79 - twoje minusy wykluczaja plusy wiec albo wychodzi obojetne albo do d...

Artur
Gastarbeiter
Posty: 41
Rejestracja: 28 sie 2007 19:46

Postautor: Artur » 09 sty 2008 14:39

Artur79 pisze:- kible w pociagach nie osrane


:lol:

dobre, w ogole to porownojac polska komunikacje miejska do londynskiej to hm... nie ma co porownywac, najbardziej zasyfiony londynski autobus jest przyjemniejszy niz 30 letni wrak obklejony reklamami do ktorego neipelnosprawna osoba nie ma nawet szansy wsiasc. A pociagi ? matko ! 2 klasa w South West trains wyglada lepiej niz 1 w PKP. Generalnie standard uslug jest o niebo wyzej. Fakt Londyn jest brudny ale na Boga ! Tutaj mieszka 7mln ludzi z calego swiata, czego sie mozna spodziewac ? Kto z domu kultury i czystosci nie wyniosl zawsze bedzie po sobie syf zostawial, na szczescie ma to kto sprzatac ;)


Wróć do „Hyde Park”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika. i 18 gości

cron